...

Marcin Kokoszka Go BIG or Go HOME

Wady prowadzenia biznesu w Polsce — czy to się w ogóle opłaca?

Wady prowadzenia biznesu w Polsce.


Chcę opowiedzieć o tym, co moim zdaniem jest wadą prowadzenia biznesu, oczywiście w Polsce, jako że działam głównie na rynku polskim. Bardzo często mówię o tym, że jestem fanem biznesu, że prowadzę kilka, czasami kilkanaście biznesów, zależy na jakim etapie swojego życia, że dobrze mi idzie. Natomiast to nie jest tak, że biznes nie ma żadnych wad.

Myślę, że należy o tym otwarcie mówić. Wiem, jak sam czytam różnego rodzaju artykuły, widzę sukcesy mojej konkurencji czy innych osób i sobie myślę: wow, jakie oni mają życie usłane płatkami róż. A wiem, że część osób myśli tak o mnie i mówi: ten Kokoszka, to czego się nie dotknie, to to ozłoci, idzie przed siebie. Tutaj prowadzi YouTube, tam ma stronę, tu robi szkolenia, tam ileś jego biznesów funkcjonuje, ma piękną żonę, cudowne dzieci i w ogóle wszystko jest ekstra.

A ja, jak każdy, mam swoje problemy oraz wyzwania. Chcę opowiedzieć trochę o tym, jakie w ogóle są wyzwania związane z biznesem i jakie są wady prowadzenia biznesu.

Ryzyko, którego nie da się nikomu oddać

Pierwszą wadą jest na pewno ryzyko, a punktem wyjścia do tego jest odpowiedzialność — przy czym ja wcale nie uważam, żeby odpowiedzialność sama w sobie była jakąś wadą, bo bardzo lubię być za coś odpowiedzialny. Wiem, że wtedy mam poczucie sprawczości.

Tylko w jednej z rozmów, kiedy przygotowywałem się do tego materiału i rozmawiałem z innymi przedsiębiorcami, usłyszałem: no tak, niby nie możesz powiedzieć, że odpowiedzialność jest wadą, bo zawsze coś za coś. Tylko patrząc już na samą konstrukcję tego, że mówimy „coś za coś”, widać oczywiście jasne strony. Ale właśnie — za coś. Dostajemy coś, ale za coś, i to „coś” jest czymś negatywnym.

Więc trzeba powiedzieć wprost: ryzyko istnieje. Kiedy prowadzisz swój biznes, jesteś za wszystko odpowiedzialny, nie tylko za rzeczy, które sam robisz, i oczywiście w zależności od tego, w jakiej formie prawnej to prowadzisz, jesteś za nie mniej lub bardziej odpowiedzialny. Zrobiłem osobne materiały o spółkach cywilnych, spółkach z o.o., działalności jednoosobowej i o innych formach prowadzenia działalności — zacznij od tego, jaki rodzaj działalności wybrać. Kilka form jeszcze przede mną. Tak czy inaczej masz większe ryzyko niż w momencie, kiedy pracujesz u kogoś albo kiedy nie robisz nic.

Pisałem też osobno o tym, czy biznes rzeczywiście jest ryzykowny — i z czym warto go porównywać.

Chciałbym przy okazji powiedzieć, że w kontekście tych wad bardzo często są to pewne wyzwania i w ten sposób należy na to patrzeć. A również w taki, że z czasem jesteś w stanie większość tych wad po prostu minimalizować. Muszę przyznać, że na początku różnego rodzaju wady czy wyzwania były po prostu ogromne, a teraz są mniej bolesne. To nie jest tak, że ich nie ma w ogóle albo że bardzo łatwo sobie z nimi radzę. Po prostu czuję, że w większej skali biznesu pewne rzeczy bolą mniej. Jestem w stanie otoczyć się dobrymi ludźmi, więc część z nich da się wyeliminować.

Już zaczynam to usprawiedliwiać i dawać rozwiązania na wszystko. A powinienem skupić się na tym, gdzie są trudniejsze momenty i jakie są wady.

Środowisko, które średnio sprzyja

W Polsce — ale pewnie nie tylko w Polsce — jest jednak dość średnio sprzyjające środowisko. Po pierwsze, pewnego rodzaju stereotypy i mentalne podejście do różnych rzeczy. Osobiście znam osoby i przypadki osób, które nie zostają przedsiębiorcami po to, żeby ich znajomi i rodzice nadal ich szanowali, bo cały czas jest jakieś takie przeświadczenie, że jak się ktoś dorobił, to złodziej. Jeżeli ktoś po prostu coś tam ma, to ukradł. Jeżeli ma prywatną firmę, to wyzyskuje tych wszystkich biednych swoich pracowników.

Porozmawiaj z moimi współpracownikami — nawet o tym zazwyczaj mówię tak: to są moi współpracownicy. Myślę, że zdecydowana większość, mam taką nadzieję, jest zadowolona ze swojej pracy i z warunków, które się im daje. Oczywiście, że są sytuacje, bo może mi ktoś zaraz wysłać link do jakiegoś artykułu, że jakiś przedsiębiorca oszukał jakichś pracowników. Jak najbardziej takie rzeczy się zdarzają i nie mówię, że nie. To raczej jest wyjątek, a nie norma.

Więc wszystkie stereotypy, które gdzieś tam krążą po tym, co być może lata temu w Polsce się działo, nie są aż tak sprzyjające. I ta sfera psychiczna, i to wsparcie rodziny oraz znajomych — wiem, że to się zmienia. Mam bardzo fajne i pozytywne rozmowy, wiem, że coraz częściej rodziny zaczynają wspierać i ludzie zaczynają to rozumieć. Natomiast część rzeczywiście jest jeszcze w takim środowisku, które sprzyjające nie jest.

Ilość przepisów i kosztów na starcie

Kolejna rzecz, jeżeli chodzi o środowisko, to otoczenie prawne i podatkowe. Chciałbym zostać dobrze zrozumiany, dlatego że ja mam całkiem dobre doświadczenia tutaj w Gliwicach, gdzie działam. Czy to w urzędzie skarbowym, czy w ZUS-ie — jak idę i rozmawiam z kimś, to i uśmiech się znajdzie, i gdzieś tam ta odpowiedź merytoryczna też. Nie zawsze terminy mi odpowiadają, ale to pewnie kwestia rzeczy narzuconych z góry. Rzeczywiście relacje są całkiem niezłe.

Natomiast tak ogólnie, jak sobie popatrzeć na ilość przepisów, które dotyczą przedsiębiorców — szczególnie jak ktoś na początku zaczyna — to to nie jest łatwe. Do tego ilość opłat i kosztów, które są z tym związane. Mam przygotowane realne przykłady osób, z którymi zresztą współpracuję i które trochę wspieram w tym, żeby im dobrze poszło.

Jest dziewczyna, która robi paznokcie i chciałaby zacząć robić to legalnie — tak jak kosmetyczki, przyjmuje klientów albo jeździ do klientów, więc chciałaby wystawić rachunek i po prostu zacząć płacić podatki. I nagle się okazuje, że osoba, która chciałaby robić nadal to samo, tylko legalnie, ma koszty, które i tak skaczą. Martwi się, że z tego nie wyjdzie. No nie ma szans po prostu.

A do tego mówi: Marcin, ja zaczynam się zastanawiać, czy numer od mojej koleżanki mogę wpisać do prywatnego telefonu, bo to jest również moja klientka, a ona przecież nigdy nie podpisywała żadnych dokumentów, tylko cały czas korzysta z moich usług. Czy ja teraz nie mogę do niej w ogóle zadzwonić? Ilość tych przepisów jest ogromna.

Nie znam fizjoterapeuty, który gdzieś pracuje i dodatkowo zaczyna świadczyć takie usługi po godzinach, samemu, i chciałby robić to legalnie. Po prostu ilość dokumentów go przytłacza, a koszty tego są — mówię wprost — tak niesamowicie ogromne, że bardziej mu się opłaca tego nie robić. Wrócić z roboty, siąść, położyć się, piwko i tyle. Albo po prostu spędzić czas z rodziną, nie wiem, robić jakieś inne przyjemne rzeczy. Bo na małą skalę po prostu mu się nie opłaca.

Kolejny przykład — znowu trener personalny. Mówi: kurczę, Marcin, to jest niesamowite. Ja bym chciał zrobić sobie cztery treningi dziennie, wziąć za to jakąś ludzką stawkę i dodatkowo sobie dorobić albo po prostu z tego żyć, a tu nagle się okazuje, że przy treningach personalnych zaczynam przetwarzać dane tych ludzi. A ja tutaj nawet nie zarabiam do końca na to wszystko. Muszę dojechać, muszę gdzieś tutaj być, swoim prywatnym samochodem. Ja tego nie wiedziałem, bo niby skąd miałbym to wiedzieć.

Ja oczywiście rozumiem, że z drugiej strony jest przedsiębiorca, który mówi: dobra, ale ja prowadzę całą siłownię albo mam sieć tych trenerów personalnych i ja wszystkie rzeczy rozliczam. Mam te koszty, więc dlaczego oni mieliby mieć łatwiej. Rozumiem te osoby. Ale rozumiem też tych, którzy mają właśnie trudne otoczenie, trudne środowisko i trudny start.

Nie bardzo mamy się od kogo uczyć

A propos tego trudnego startu. Mimo tego, że to się zmienia i że jest coraz większa możliwość edukacji, uczenia się i dostępu do informacji, to nadal uważam, że w porównaniu do niektórych innych krajów nie mamy aż tak od kogo się uczyć. Dlatego że sami się jeszcze tego uczymy.

Rzadko ktoś powie: moi rodzice od lat prowadzą biznes. Jeszcze rzadziej robili to ich rodzice, a nawet jeżeli tak było, to nauczyli się gdzieś tam na błędach, po swojemu. To jeszcze nie jest tak, że z pokolenia na pokolenie całe rody czy rodziny nawzajem sobie pomagały i przekazywały te dobre praktyki biznesowe — tak, żeby dzisiaj wejść i żeby to była taka typowa sukcesja, przygotowana już przez lata. Wchodzisz w ten biznes, uczysz się tego, przekazują ci, jak to było i jak jest. Oczywiście z duchem czasu, z trendami, z internetem, bo takie jest życie.

Za granicą biznesy często są przekazywane z pokolenia na pokolenie. W Polsce tego aż tak dużo nie ma. Są eksperci, od których oczywiście się uczymy i którzy dają — natomiast to nie to samo.

Edukacja uczy być menadżerem, nie przedsiębiorcą

Kolejna wada to stricte edukacja. Tam, gdzie ja się nauczyłem czegoś dobrego o biznesie, po prostu za to zapłaciłem. I to całkiem nieźle.

Kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy skończyli studia — mamy takie koło biznesowe — to też sobie myślę: kurczę, było nieźle. Było nawet ciekawie. Część osób po prostu narzeka tak dla zasady. Natomiast jak ktoś mówi, że było nieźle, że było fajnie, to zaraz dodaje: nauczyli mnie bardziej być menadżerem niż przedsiębiorcą — i to jest taka lekcja nawet po najlepszych uczelniach, u ludzi z najwyższymi stopniami naukowymi. Więc cały czas gdzieś tam edukacja jest wyzwaniem.

Zaangażowanie czasowe, którego nie da się zamknąć w etacie

Nie chciałbym, żeby brzmiało to jak takie narzekanie. Natomiast mamy już taki tytuł i on jest po to, żeby pokazać, jakie naprawdę są wady prowadzenia biznesu, a nie tylko jego jasne strony.

Więc wracając teraz trochę do początku: ryzyko jest duże. Twoje zaangażowanie czasowe będzie ogromne. Zawsze jest tak, że w obowiązkach szefa czy przedsiębiorcy jest wszystko to, co nie jest w kompetencjach innych osób, które ma w zespole. Więc jeżeli nagle się okaże, że nie masz kogoś od składania mebli, to składasz meble. Jak się okaże, że nie masz kogoś od zrobienia jakiejś kampanii w internecie, to robisz tę kampanię — i nie jesteś tym ekspertem, więc poświęcasz na to dużo czasu.

Bardzo często już na początku dzieje się to kosztem swojego czasu, a jeżeli masz rodzinę, to kosztem czasu rodziny, po kilkanaście godzin dziennie, tydzień po tygodniu. Tak to wygląda. Miałem takie rozmowy, w których mówię: jak to było na początku — to nawet nie jest kwestia tego, że ja pracowałem po 70 godzin tygodniowo, bo w korporacjach też tak pracują. Tylko to jest kwestia tego, że ja po prostu nawet jak wróciłem do domu i usiadłem do kolacji z żoną i dzieckiem, to byłem głową zupełnie w innym miejscu. Ludzie coś do mnie mówili, zadawali pytania, widziałem, że ruszają ustami, a głosu nie słyszałem. Bo cały czas byłem w swojej firmie, w swoich problemach, w swoich wyzwaniach. Więc to było coś bardzo ciężkiego i przerażającego.

Kolejna rzecz: ciągle u klienta, ciągłe delegacje, ciągle hotel, ciągle poza domem. Mówię wprost — pół roku na rok po prostu mnie nie było, w każdym miesiącu dwa tygodnie w samochodzie, w delegacji i w hotelu, ciągłe rozmowy z klientami i ciągłe dostarczanie czegoś. Ciągle mnie nie było.

Na pewno da się to robić w jakiś trochę inny sposób i trochę bardziej stabilny. Opisałem osobno, jak ogarniam wszystkie swoje aktywności, kiedy mam już dość. Natomiast właśnie przy tej edukacji, którą mamy, i przy tych doświadczeniach, które mamy, jako przedsiębiorca ciągle to czujesz.

I tak jest nie tylko w Polsce. Przecież inspiruję się biznesmenami i przedsiębiorcami, którzy działają za granicą. Czy to biografie, czy po prostu rozmowy z nimi, jeżeli mam taką możliwość. I tak praktycznie zawsze mówią to samo: Marcin, po prostu piszesz się na takie coś. Wchodzisz w ten biznes, robisz to, masz określone korzyści i dzięki temu prawdopodobnie wszystko ci idzie. Będziesz miał pewne korzyści — ale w pewnym momencie jest cena do zapłacenia.

Cena, którą płaci zdrowie i głowa

Myślę, że trzeba to powiedzieć w kategoriach wady. W kategoriach tego, że musisz na początku poświęcić bardzo dużo czasu. Niejeden raz zdrowie siada. Wrócę do tego osobno: do samego zdrowia, do tego, jakie ćwiczenia i jaka dieta w byciu przedsiębiorcą pomagają lub przeszkadzają. Zależy, czy robimy to dobrze, czy źle.

Czasami dla naszej głowy potrzebne jest w ogóle odcięcie się, a w Polsce najczęstsze możliwości, jakie mamy do wyboru, są dwie: albo alkohol i różne inne używki, albo sport. I tu myślę, że jednak zdrowsze i bezpieczniejsze jest pójść właśnie w sport i tam się wyżyć. Po prostu dać trochę upustu swojemu umysłowi.

Zaangażowanie jest konieczne tak duże niezależnie od tego, czy tego chcesz, czy nie, bo z kimkolwiek nie rozmawiam, prędzej czy później pada takie samo pytanie. Rozmawiając ze świetnymi przedsiębiorcami, pytam: czy pan kiedyś myślał o tym, żeby skończyć? Czy pan czasami ma takie trudniejsze momenty? Byłem zaskoczony, jak często słyszałem: co drugi dzień tak myślę. Może nie co drugi dzień, ale regularnie takie rzeczy się pojawiają. Dlatego że jest ciężko.

Im większy biznes, tym oczywiście te różne wyzwania są jakby inne. Mówiłem już o tym, że czasami pojawiają się jakieś rzeczy, ale jak dobrze idzie biznes, to po prostu płacisz, nawet jak dostaniesz jakąś karę. Bo to było wkalkulowane w ryzyko i wiedziałem, że trzeba będzie coś takiego zapłacić.

Tak samo jest z zaangażowaniem czasowym: jak biznes dobrze idzie, jak się wszystko rozwija, ta motywacja jest większa i mówisz sobie w środku: dobra, wiem, dlaczego to robię. Ale czasem taką cenę się płaci, a długo tych wyników nie ma. I trzeba naprawdę mieć bardzo dużą motywację, samozaparcie i wiedzieć, po co to wszystko się robi, żeby w takich trudniejszych momentach dać radę i stale iść do przodu.

Bankructwo, o którym trzeba mówić głośno

Bycie przedsiębiorcą to nie są tylko same pozytywne, super fajne rzeczy. Trzeba po prostu być ekspertem od wszystkiego. Ponosimy ogromną odpowiedzialność.

Niejedna osoba bankrutuje. Sam zbankrutowałem w pewnym momencie i zaczynałem od zera, od ogromnych długów, od ponad miliona długu, zaczynając z powrotem działać. Teraz mam świetne biznesy i tamte długi dawno są spłacone. Ale ten czas nie należał do przyjemnych. Było naprawdę ciężko. Zapłaciłem za to czasem, zdrowiem i psychiką.

Może mnie to zbudowało. Ale musisz o tym wiedzieć, bo niejedna osoba przychodzi do mnie i mówi: Marcin, tak naprawdę dla ciebie to było coś dobrego, bo teraz jesteś taki zbudowany i taki silny. A wierz mi, że po niejednym moim wystąpieniu podchodzili do mnie ludzie i mówili: Marcin, od pięciu lat nie wychodzę z domu. Od siedmiu lat nie wychodzę z domu. Bo mnie to zniszczyło, bo mnie to po prostu załamało. Nie jestem w stanie się pozbierać po różnych porażkach biznesowych i po prowadzeniu firmy. Po prostu depresja. Przestali wierzyć w siebie, przestali widzieć jakiekolwiek szanse z czymkolwiek.

Więc to może cię zbudować, a może nie. I musisz o tym wiedzieć, wchodząc w biznes, zaczynając po prostu coś robić. Oczywiście liczyć na to, co jest najlepsze, ale być gotowym na to, że może być gorzej, może być ciężko i trzeba będzie zacisnąć zęby i iść do przodu.

Przed większością tych rzeczy da się zabezpieczyć

Dobrze, że czytasz o tym teraz. To, że o tym wiesz, nie znaczy, że jest gorzej. Wręcz odwrotnie. Mając świadomość, że tak jest, i wiedząc, czego się spodziewać, wchodzisz w ten biznes w sposób bardziej przemyślany i bezpieczny.

Pozytywne na koniec jest to, że przed większością tych rzeczy jesteś w stanie się zabezpieczyć:

  • porozmawiać wcześniej ze swoją rodziną i ustalić pewne obszary, w których dobrze, żeby cię wspierała, albo w których ciebie będzie trochę mniej,
  • założyć bezpieczną formę prowadzenia działalności,
  • otoczyć się takimi ludźmi, którzy wesprą cię we wszystkich aspektach prawnych i podatkowych,
  • dołożyć do tego odrobinę samozaparcia, dobrych relacji z ludźmi i dążenia do celu.

Wtedy jesteś w stanie pokonać większość tych właśnie różnych spraw, które masz do ogarnięcia — czy problemów, czy wad, czy wyzwań, które pojawiają się na twojej drodze biznesowej.

Jeżeli chcesz to poukładać systemowo, a nie improwizować, po to jest szkolenie o systemie rozwoju firmy.

Tak po prostu szczerze. Może trochę smutno, może trochę negatywnie, ale takie momenty w biznesie po prostu się zdarzają. Myślę, że każdy bardziej doświadczony przedsiębiorca, z którym porozmawiasz, to potwierdzi. Bo nie zawsze jest łatwo. Ale zazwyczaj warto.

Przeczytaj też

Zostaw komentarz

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.