Trzy narzędzia do monitorowania treści w Internecie.

Trzy narzędzia, które pozwalają monitorować internet, a dokładniej wybrane frazy pojawiające się w sieci. A dlaczego w ogóle warto to robić?


Przede wszystkim, jeżeli chodzi o marketing, monitorowanie treści w Internecie pomaga nam określić, gdzie są nasi klienci. Jedną z podstawowych zasad marketingu jest dobre poznanie swoich klientów. Można zatem zobaczyć, gdzie oni się znajdują, czego oczekują, w jaki sposób szukają treści na nasz temat. Jednym z takich narzędzi, gdzie szukamy treści lub informacji, jest oczywiście wyszukiwarka Google. Tam wyświetlają się wyniki z blogów, stron internetowych, bardzo rzadko, ale można też natrafić na treść z jakiegoś konkretnego komentarza lub postu na Facebooku.

Ja osobiście, tworząc kilka biznesów, marketing do nich, pracując nad tym, wykorzystałem kilka razy narzędzie do monitorowania treści w Internecie. Zarówno w takiej bieżącej działalności, żeby się podpinać do rozmów, pisać do tych osób, czy też im się reklamować, żeby zaproponować swoją usługę, jednocześnie monitorując swoją markę. Monitoruję też treści na temat marki „Marcin Kokoszka” i nazw naszych spółek. Widzę na bieżąco, jakie są komentarze – czy ktoś chwali i poleca. To zawsze bardzo miłe, kiedy ktoś to robi. Wtedy chętnie włączamy się do rozmowy, dziękujemy za pozytywne słowa. Dla tych osób zapewne jest to fajne, że ktoś z danej firmy zauważył ich aktywność i opinię. Są też sytuacje negatywne, kiedy ktoś pisze, że nie był z czegoś zadowolony, albo uważa: “nie, to nie działa, nie wierzę”. Wtedy możemy włączyć się w rozmowę. Jesteśmy w tym momencie w stanie nawiązać jakiś dialog. Wszechobecna jest też stosowność zasady, że kiedy pojawiasz się w pokoju, przestają o Tobie rozmawiać. Po tym krótkim wprowadzeniu,  możemy przejść już konkretnie do tematu tego postu – narzędzi, które polecam i z których korzystam.

Alerty Google

Będąc w jakiejś branży, kiedy już się z nią zaznajomię, potrzebuję być z nią na bieżąco. Skąd jednak mam wiedzieć, czy nie pojawiła się jakaś fraza lub artykuł, które w danym momencie są bardzo popularne? Zawsze wtedy ustawiam sobie alerty Google, podając jakąś nazwę, na przykład: kredyty. Wyświetlać mi się wtedy będą najpopularniejsze artykuły o kredytach, dostępne w Internecie. Będę dostawał powiadomienia na Gmail o tym, że pojawiło się coś nowego. To ma fajne zastosowanie, kiedy jakaś branża nie jest duża, kiedy dosłownie kilka artykułów, napisanych w języku polskim, pojawia się tygodniowo. Na przykład branża marketingu afiliacyjnego, performance marketing. To jedna z dziedzin, którymi się zajmuję. W Polsce bardzo rzadko pojawiają się jakieś informacje czy artykuły na ten temat. Jak wykorzystywać alerty Google? Możesz docierać do komentarzy i opinii oraz ich twórców. Dodatkowo, możesz też zastanowić się nad nawiązaniem współpracy z takim autorem czy portalem, blogiem, który pisze na temat ustawionych i wybranych przez Ciebie fraz, dziedzin. Współpraca ta może polegać na przetestowaniu Twojego produktu i napisaniu opinii na jego temat. Może ktoś już zaczął Cię polecać, był u Ciebie na stronie, wystąpił w jakimś wywiadzie i jako autorytet zaczął mówić o Twoim biznesie, usługach, produktach. Alerty Google możecie sprawdzić pod tym linkiem: https://www.google.pl/alerts

Twitter

Mówi się, że w Polsce jest bardzo popularnym narzędziem. Być może ludzie nie są tam aż tak aktywni, natomiast dużo osób ma założone na nim konto – liczba ta sięga 2 milinów. Większość z nich, jeżeli potrzebuje, to z niego korzysta. Są też tacy, którzy jedynie scrollują i przeglądają dodawane treści. Albo coś ogłaszają, piszą. Istnieje takie twitterowe narzędzie, które nazywa się twitt tag. Działa tak, że podajemy frazę, którą chcemy monitorować w danym momencie. Jeżeli monitorujemy tą frazę, to co mi się tam super podoba, to jest to, że możemy określić, jaki obszar nas interesuje. Jeżeli działamy jako, na przykład, krawiec w Warszawie, to możemy zacząć monitorować frazy, związane z krawiectwem. Przykładowo: szukam krawca. Wyświetla nam tylko powiązane twitty z Warszawy i okolic Warszawy. Wtedy możemy się podłączyć do rozmowy przy wyszukanych twitt tagach.

Jeżeli jesteśmy w Gliwicach i interesuje nas zakup nieruchomości w Gliwicach, to możemy ustawić: nieruchomości, sprzedam nieruchomość, szybko sprzedam nieruchomość. I zacząć poszczególne frazy monitorować tylko na terenie Gliwic. Albo w promieniu iluś kilometrów dodatkowo. Dokładnie tak, jak w przypadku pierwszego narzędzia, możemy zacząć komentować i zobaczyć, kto komentuje z nami lub kto jeszcze to twittuje. Wtedy można odezwać się bezpośrednio do tej osoby. Tutaj jest jeszcze kwestia RODO, przetwarzania danych osobowych, zgody, żeby zacząć z taką osobą w ogóle rozmawiać. Natomiast to już są kwestie związane z bardziej prawnymi aspektami i tym, żeby to poukładać tak, żeby można było to robić. Jeżeli jeszcze nie korzystacie z Twittera, możecie zarejestrować się tutaj: https://twitter.com/?lang=pl

Brand24

To chyba najlepsze dla mnie narzędzie i zdecydowanie najdłużej z niego korzystam. Daje najwięcej możliwości i jest bardzo funkcjonalne. Brand24 to polska firma, która mega się teraz rozwija na całym świecie. Ma u siebie agregat wielu miejsc, które można monitorować. Możemy równocześnie w kilku mediach społecznościowych monitorować treści. Przede wszystkim na Facebooku, ale również na Twitterze, blogu, w różnych artykułach, komentarzach – wstępnie algorytm informuje nas nawet, które z tych komentarzy są pozytywne, a które negatywne.

Jeżeli mielibyśmy w swojej firmie dział, który zajmuje się odpowiadaniem na komentarze, czy też współpracę z ludźmi w Internecie, odpowiadaniem na negatywne komentarze, to możemy mu wyfiltrować tylko te treści, które według algorytmu są negatywne. Wtedy dany dział może pracować jedynie z tymi negatywnymi opiniami. Ktoś inny zdecyduje się odpowiadać tylko na pozytywne komentarze. Możemy też sprawdzić i ustawić, jaką siłę i zasięg ma mieć dany post. Jaką siłę ma osoba, która udostępniała ten post. Jest mnóstwo miejsc, w których można monitorować treść. To jest akurat fajne, że można od razu na takie komentarze odpisywać, kiedy ktoś pisze o Twojej marce. My też z tego korzystaliśmy, monitorując konkretną branżę.

Jeżeli prowadzimy firmę oddłużeniową, to możemy monitorować frazy, związane z komornikiem –  na sam wyraz „komornik”. Jeżeli ktoś wpisuje „mam komornika”, to wtedy my też jesteśmy w stanie podłączyć się do takiej rozmowy. Fajne jest też to, że możemy monitorować wyniki wstecz. Budować swoją markę, pozycję w branży, pomagając komuś, na przykład odpowiadając na jego komentarz, publicznie o tym pisząc, a trzeba wiedzieć, że ta wiadomość, kiedy coś komentujemy, jest nie tylko dla tej osoby, która coś napisała. Taki komentarz może bardzo dużo osób później przeczytać. Teoretycznie zatem odpowiadamy jednej osobie, a nasz komentarz zobaczyć może później ich o wiele więcej.

Brand24 to bardzo funkcjonalne narzędzie, w którym jest dużo możliwości tworzenia wszelakich projektów, łączenia poszczególnych słów, żeby były przypisane do konkretnych osób w firmie, które się tym zajmują. Można więc nie tylko swój brand, nazwę spółki, monitorować. Można też się włączać stricte marketingowo i sprzedażowo pod konkretne frazy. Trzeba oczywiście dobrze to skonfigurować. Można też wykluczać jakieś słowa.

Mieliśmy raz taką śmieszną sytuację. Jedna z moich spółek jest spółką windykacyjną, skupuje wierzytelności. Zastanawialiśmy się, jak ludzie wpisują w Internecie, że chcą sprzedać dług. Przecież to na pewno nie może być tak, że wszyscy wpisują to w sposób bardzo profesjonalny: „sprzedam wierzytelność”. Zaczęliśmy zatem monitorować frazę: „sprzedam długi”. Wyświetliło nam się całe Allegro i ogłoszenia typu: sprzedam długi sweter, szalik. Mieliśmy bardzo dużo wyników. Zaświeciły nam się gwiazdki w oczach. Niestety… Okazało się, że ludzie handlują różnymi rzeczami, które są długie. Musieliśmy zatem inaczej to skonfigurować i ustawić. Takie sytuacje też mogą mieć miejsce!

Testowaliśmy dla jednego z moich znajomych tą aplikację pod kątem produktów, które są dość drogie. Czy ludzie sami chcą je kupić? Jedna z naszych maksym brzmi: pozwól ludziom kupić. Nie wciskaj im, nie musisz tego sprzedawać na siłę. Jest bardzo dużo ludzi, którzy chcą coś kupić, szukają jakiejś usługi, a nie znają nikogo wśród znajomych, kto by mógł im to sprzedać lub pomóc w kupnie. Wykorzystaliśmy to w przypadku Thermomixa. Jeden z moich znajomych jest przedstawicielem tej firmy, sprzedaje ich produkty. Czy ktoś sam szuka kogoś, żeby kupić taki zestaw kuchenny? Zaczęliśmy to sprawdzać i okazało się, że od kilkunastu do kilkudziesięciu zapytań pojawia się miesięcznie, kwartalnie. Zależy, w jaki sposób sprawdzaliśmy w danym momencie. Ludzie często pytają nawet nie o to, kto mi sprzeda taki produkt, ale kto organizuje prezentacje tego sprzętu. Trzeba więc było zobaczyć dokładnie, co ludzie wpisują. Już na samą frazę „thermomix” było po kilkanaście zapytań tygodniowo. Przekazaliśmy te informacje zainteresowanemu znajomemu, a on zaczął bezpośrednio kontaktować się z tymi osobami. Ustalał gdzie i kiedy przeprowadzić prezentację, gdyż w tej firmie prezentacja sprzętu jest wymogiem koniecznym. Zamiast samemu budować sobie rynek, chodzić od domu do domu, prosić o polecenia, jeździł w punkt do osób, które chciały kupić zestaw. Mógł zatem zauważyć, jakie są marże, prowizje i koszta prezentacji, które nie kończą się sprzedażą. Jeździł tylko do tych osób, które chciały kupić. A jak ktoś sam chce coś kupić, to rekomendacje sprzedającego są zdecydowanie lepsze. Dlatego, że najlepsze rekomendacje są od osób, które są już klientami. Są one zatem w stanie dużo więcej powiedzieć na dany temat. Jeżeli chcecie wypróbować to narzędzie, kliknijcie tutaj https://brand24.pl/ Opisałem trzy narzędzia marketingowe, które pomogą Wam sprzedażowo i w monitorowaniu treści w Internecie. 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *