Istotny temat dotyczący każdego z nas: na co zwrócić uwagę przy pisaniu swojego testamentu? Kilka najważniejszych etapów, na których warto się skupić.
Zanim przejdziesz dalej — to nie jest porada prawna. Opowiadam wyłącznie o tym, jak sam podszedłem do własnego testamentu i na czym się skupiłem. O tym, jaką formę testament musi mieć, żeby był ważny, i co dokładnie dzieje się później z majątkiem, rozstrzygają przepisy, a nie moje doświadczenie. Dlatego swój testament skonsultuj z notariuszem albo z prawnikiem. Ten tekst potraktuj jak inspirację i jak listę pytań do zadania, nie jak instrukcję.
Wiem, że warto. Ale jak to zrobić?
Ostatnio mówiłem o tym, dlaczego w wieku trzydziestu lat postanowiłem napisać testament. Teraz o tym, na co zwróciłem uwagę.
Rozmawiałem wcześniej z kilkoma znajomymi na ten temat i wszyscy mówili to samo: dobra, fajnie Marcin, już teraz wiemy, że warto. Mimo tego, że temat wydawał nam się bardzo, bardzo, bardzo odległy, to rzeczywiście wiemy, że warto. Ale teraz powiedz, jak Ty to dokładnie zrobiłeś. Albo mówili: kurde, muszę poczytać, jak to dokładnie zrobić. Więc wiem, że z jednej strony jest inspiracja, ale z drugiej ważne jest też to, żeby wiedzieć, jak to dokładnie zrobić.
To jest trochę też taki problem szkoleń motywacyjnych, gdzie jest mało kompetencji. Że OK, jesteśmy napompowani. Ale teraz jak to zrobić? Gdy nie ma informacji, jak to zrobić, to jest problem. Dlatego postanowiłem opowiedzieć o tym, w jaki sposób ja do tematu dokładnie podszedłem, co zrobiłem krok po kroku i na czym się skupiłem.
Oczywiście można skorzystać z porad adwokata, kancelarii czy notariusza, poczytać, wziąć jakieś wzory z internetu. Ja opowiem tylko o tym, na czym skupiłem się sam. Mam kilka takich rzeczy, o których nie znalazłem informacji w internecie, a na których warto by się było skupić.
Zacznij od tego, co dzisiaj masz
Na początku dobrze jest wiedzieć — jeżeli chcesz coś komuś przekazać — jaki jest tak naprawdę stan faktyczny. Co Ty dzisiaj masz. Nie tylko w finansach, ale od tego zacznijmy.
- Rachunki bankowe. Popatrz, w jakich bankach. Ktoś, kto po Tobie miałby rzeczywiście coś ogarnąć, musi w ogóle wiedzieć, gdzie szukać.
- Ile masz tych rachunków.
- Karty kredytowe.
- Zobowiązania: wszystkie kredyty, pożyczki, chwilówki. Ale również te prywatne — także u osób, z którymi nie masz żadnej umowy, albo u osób, gdzie coś jest dogadane „na gębę”.
- Sprawy sądowe: i te, które toczą się przeciwko Tobie, i te, które Ty toczysz przeciwko komuś.
- Druga strona majątku: jeżeli ktoś ma oddać Tobie jakiś majątek albo jakieś pieniądze, jeżeli ktoś ma wobec Ciebie zobowiązania — te rzeczy też warto napisać.
Dlatego też warto odświeżyć ten testament, powiedzmy, co roku, żeby były tam napisane aktualne rzeczy.
Pożyczka ze spółki, o której nikt nie wie
Jeżeli masz np. pożyczone umową pożyczki z jakiejś spółki z o.o., która nawet jest Twoja, ale po śmierci już nie będzie Twoja — to być może też trzeba jasno napisać, żeby ktoś się później tam nie zdziwił, że sprzedał spółkę, a ta spółka o wiele więcej będzie chciała odzyskać pieniędzy, właściwie nie od Ciebie, tylko od osób, które po Tobie przejmą majątek, bo po prostu ta spółka pożyczyła pieniądze właśnie Tobie.
Ja mam taką sytuację, że jedna z moich spółek pożyczyła mi umową cywilno-prawną pieniądze.
Gdyby dzisiaj coś mi się stało, to moi spadkobiercy musieliby te pieniądze oddać do tej spółki. OK, oni byliby też właścicielami tej spółki, ale gdyby wcześniej postanowili sprzedać tą spółkę, to musieliby jakiejś innej osobie, która jest teraz właścicielem tej spółki, oddać te pieniądze.
Ubezpieczenia i to, co przedłuża się samo
Kolejny temat to ubezpieczenia, różnego rodzaju polisy. Chodzi o to, żeby ktoś wiedział, skąd ewentualnie można się ubiegać o jakieś pieniądze, jeżeli to jest ubezpieczenie na życie. A jeżeli masz jakieś inne ubezpieczenie, to żeby po roku automatycznie się to nie przedłużało, tylko żeby było wiadomo, co z tym zrobić, żeby po prostu nie było oszukania i nie było problemu.
Bo kolejna rzecz: jak już mówimy o rachunkach bankowych i o majątku, to samochody i nieruchomości — najczęściej te rzeczy ubezpieczamy. Więc jeżeli ktoś to dostanie w spadku, to też dobrze, żeby wiedział, że to jest ubezpieczone, jeżeli jest. I później kontynuował to, albo rozwiązał te umowy i zmienił, ale już wiedział dokładnie, gdzie jest takie ubezpieczenie.
Rzeczy, które nie są o pieniądzach
Kolejne tematy są stricte zdrowotne. Co ma się dziać w momencie, kiedy będziesz chory? To jest pytanie, które warto sobie zadać — a to, jak i gdzie taką wolę zapisać, jest już rozmową do przeprowadzenia z prawnikiem.
Kolejny temat: kto miałby się zaopiekować dzieckiem, jeżeli oboje rodziców by zmarło. I kolejny — żeby zobaczyć, kiedy Twoje dziecko powinno dostać jaką część majątku. Czy zgadzasz się na dyspozycję tego majątku, czy na sprzedaż. To nie jest tak, że te osoby nie będą mogły z tym nic zrobić, ale będzie okazana Twoja wola.
Dlaczego nie chcę, żeby wszystko poszło na osiemnastkę
Ja np. chcę zapisać tak, żeby moja córka nie dostała ewentualnie całej kasy w wieku 18 lat, bo myślę, że gdybym ja dostał tyle pieniędzy w wieku 18 lat, to nie byłoby to dla mnie dobre. W danym momencie bym się pewnie bardzo z tego cieszył, natomiast myślę, że dzisiaj byłbym w trochę innym miejscu. Dlatego też sobie rozdzieliłem, że część na 18kę, część na 25 urodziny, a resztę na 30kę. Myślę, że koło 30ki człowiek już trochę inaczej myśli niż w wieku 18 lat.
Oczywiście nie ujmując nic tym osobom, bo ja w wieku 18 lat też wierzyłem, że jestem najmądrzejszy na świecie, więc wiem, jak to jest. Jeżeli masz teraz 18, 20 czy 23 lata, to oczywiście tak, masz rację. Ale jeżeli jesteś starszy, to wiesz, o czym mówię.
Trzy scenariusze zamiast jednego
My z żoną też tak zrobiliśmy, że OK, co w momencie, kiedy mi się coś stanie, co w momencie, kiedy żonie miałoby się coś stać, co w momencie, kiedy oboje. Wszystkie te scenariusze mamy rozpisane, co ma się stać z majątkiem w każdej z tych sytuacji.
Więc jest to rozpisanie majątku, wszystkich zobowiązań, polisy, ubezpieczenia, wszystkie tematy zdrowotne. Ja jeszcze wyraziłem wolę, że chcę, żeby zarządy zostały, że jeżeli ktoś miałby odsprzedawać udziały, to żeby w pierwszej kolejności te udziały kupili obecni udziałowcy — to zresztą też mam zawarte w umowach spółek. Wszystkie takie rzeczy sobie porozpisywałem. Po prostu wszystkie rzeczy, które mam, też rozpisałem, kto powinien pewne rzeczy dostać. Dla mnie szczególnie ważne, kto ma się zaopiekować później moim dzieckiem.
Wiem, że sąd może to jeszcze zmienić, uchylić, ale będzie tam jasno wyrażona moja wola. Także w ten sposób podszedłem do tematu testamentu.
Jeżeli lista zobowiązań okaże się dłuższa, niż myślałeś
Tak czasem bywa. Spisujesz wszystko na kartce i dopiero wtedy widzisz skalę. To jest już zupełnie osobna rozmowa i osobna robota do wykonania:
Doradztwo oddłużeniowe


