Dywidendy. Czy warto inwestować w spółki, które je wypłacają? Jeżeli znasz się na tym trochę, to temat jest wart przemyślenia.
To temat inwestycyjny. Konkretnie: czy warto inwestować w spółki, w akcje spółek, które wypłacają dywidendy?
Jedno zastrzeżenie na start. To rozmowa z 2020 roku, z czasu, kiedy firmy były zarobione, pieniądze miały, a mimo to pojawiła się rekomendacja, żeby przez koronawirusa dywidend nie wypłacać. Trzymaj więc w głowie datę: czytasz zapis mojego ówczesnego myślenia, a nie opis tego, jak rynek wygląda teraz.
Czy naprawdę warto inwestować w spółki dla dywidendy?
Dla mnie giełda była kiedyś czymś takim, gdzie mówię: „Dobra, inwestuję w akcje. Jak wzrośnie, to na tym zarobię. Jak spadnie, to na tym stracę. Normalne”.
A przecież w akcje inwestowało się tak, jak teraz inwestuje się w inne spółki, w inne biznesy. Inwestujesz w daną spółkę po to, żeby mieć udział w tym biznesie. Masz udział w danym biznesie. Jeżeli ta spółka zarobi w danym roku i będzie wypłacała dywidendę, to Ty dostaniesz z tego pieniądze. Logiczne i proste. Tak to powinno wyglądać.
W pewnym momencie weszły fundusze i prywatni inwestorzy, którzy uznali, że przechytrzą giełdę. Będziemy spekulować, będziemy grali dosłownie na tych akcjach, będziemy inwestowali w spółki, a jak ich wartość będzie rosła, będziemy na tym zarabiali. I tak sposób myślenia przesunął się z udziału w biznesie na zakład o kurs.
Akcja to udział w biznesie, nie zakład o kurs
Kiedy popatrzysz na akcje spółek historycznie, powiesz: „Dobra, rosły mniej, bardziej, kilka procent, kilkanaście, niektóre traciły”. To jest jednak tylko połowa obrazu. Kurs nie mówi wszystkiego o tym, co spółka przez ten czas oddała swoim udziałowcom — bo są spółki, które wypłacają dywidendę co roku od 20 lat.
Sam nigdy się tym nie interesowałem. Patrzyłem na wykres i na to, czy słupek idzie w górę, czy w dół, a całą resztę miałem gdzieś.
Dlatego patrzenie na sam kurs jest niepełne. Policz osobno, jaki procent wartości spółka wypłaciła swoim udziałowcom przez te lata, i osobno popatrz, co w tym czasie robił wykres. To dwie różne rzeczy. Mieszanie ich ze sobą to najprostszy sposób, żeby wyciągnąć zły wniosek — w jedną albo w drugą stronę.
Trochę jak mieszkanie na wynajem
Patrząc na to długoterminowo, przynajmniej w perspektywie kilku lat, sam kierunek kursu przestaje być najważniejszy. Trochę jak z rynkiem nieruchomości — jeżeli kupujesz na wynajem, masz z tego regularnie dochody. To, że rynek nieruchomości poleciał w dół i mieszkanie jest warte połowę z tego, co było kiedyś, nie ma dla Ciebie aż takiego dużego znaczenia, dopóki nie chcesz sprzedać tej nieruchomości. Tak samo tu — dopóki nie chcesz sprzedać tych akcji.
Przy czym akcje są w zdecydowanej większości bardziej płynne niż rynek nieruchomości. Łatwiej jest z tego wyskoczyć.
Tylko trzeba zmienić sposób myślenia. Ten, w którym na giełdzie jesteś wyłącznie po to, żeby akcje rosły i żeby sprzedać drożej.
Fundusze, które miały to robić za Ciebie
Przekonywały mnie wtedy badania. Wynikało z nich, że jeżeli popatrzysz 10 lat wstecz, większość funduszy, które zawodowo się tym zajmują, miała gorsze wyniki, niż gdybyśmy średnio zainwestowali w akcje. Nie patrząc na cały rynek, ale na to, ile dodatkowo wypłaciły dywidend te spółki. Po prostu grać i pobierać za to prowizję — to też jest jakiś pomysł na zarabianie, tylko nie Twój.
To nie są porady inwestycyjne
Pamiętaj, że to nie są porady inwestycyjne. Dzielę się swoim doświadczeniem i swoimi przemyśleniami. Mnie w tych materiałach inwestycyjnych wspierają inne osoby, które zajmują się tym zawodowo i mają dużo większe doświadczenie. Tobie też polecam, żeby korzystać z osób, które na tym się znają.
Żeby to w ogóle miało ręce i nogi, trzeba się na tym znać, poświęcić na to trochę czasu albo po prostu posłuchać mądrych ludzi. Ja korzystam z tej trzeciej drogi i nie mam z tym najmniejszego problemu, bo od liczenia są ci, którzy liczą zawodowo.
Zanim cokolwiek kupisz, sprawdź liczby u źródła i policz to na swoich pieniądzach, nie na moich.
Chcesz poukładać takie decyzje z kimś z boku? Zobacz: Roczny Mentoring z Marcinem Kokoszką.


