Bogaty albo biedny, po prostu różni mentalnie.
Chcę opowiedzieć o książce, która lata temu zrobiła na mnie wrażenie. Jej autor jest multimilionerem czy multimiliarderem, po prostu bardzo bogatym człowiekiem, i ma prawo pisać takie książki. Opowiada o tym, że tak naprawdę wszystko jest w naszej głowie, i że to, czy będziesz biedny czy bogaty, w dużej mierze siedzi właśnie tam.
Chcę opowiedzieć zarówno o tej książce, jak i o moich doświadczeniach z nią związanych, z perspektywy czasu. Przeczytałem ją i przesłuchałem chyba już trzy albo czterokrotnie i mogę powiedzieć, że na różnym etapie życia wyciągasz z niej zupełnie różne rzeczy.
Są tam inspirujące historie jego i jego rodziny, są konkretne przykłady różnic mentalnych, które zaobserwował u osób zarówno biednych, jak i bogatych. Natomiast głównym przesłaniem jest jedno zdanie: wszystko jest w naszych głowach. To, w jaki sposób myślisz, jak podchodzisz do różnego rodzaju wyzwań i jak podejmujesz decyzje, ostatecznie determinuje to, czy jesteś bogaty czy biedny.
Co zostaje, kiedy zabierzesz komuś pieniądze?
Jest takie popularne przysłowie. Jeżeli bogatej osobie zostawisz to, co ma w głowie, i zostawisz jej kontakty, to nawet gdyby zbankrutowała i zeszła na samo dno, w perspektywie czasu odbuduje to wszystko. A jeżeli osobie biednej dasz pieniądze, to prawdopodobnie za jakiś czas będzie bardzo, bardzo, bardzo biedna, bo to jest sposób myślenia i zarządzania tym wszystkim.
Idealnym przykładem tego jest to, jak kończą osoby, które wygrywają w totolotka. Zdecydowana większość po jakimś czasie kończy z długami. Nie wiem, ile jest prawdy w tym, że tylko 2-4% osób rzeczywiście zostaje osobami majętnymi i że są to osoby, które już wcześniej całkiem nieźle radziły sobie finansowo. Natomiast zdecydowana większość rzeczywiście kończy z długami.
To jest trochę tak, jakbyś jeździł całe życie na rowerze i nagle dostał do poprowadzenia helikopter. Prawdopodobnie bardzo szybko się rozwalisz. I to paskudnie. Warto mieć to w głowie i do pewnych rzeczy dochodzić krok po kroku. Dlatego budowanie kariery czy zamożności przygotowuje Cię też mentalnie, dlatego się nie rozbijasz, bo wiesz, jakie po drodze są wyzwania i jakie obciążenia psychiczne z nimi idą, i jesteś w stanie to wytrzymać, zostając przy tym wszystkim dobrym człowiekiem.
Nie będę tu przytaczał wszystkich różnic podawanych w tej książce, ale warto pomyśleć, jak sam podchodzisz do pewnego rodzaju wyzwań czy problemów. Chcę podać przykłady innych osób, przedsiębiorców, a także swoje własne.
Czy bankructwo może być trampoliną?
Muszę nieskromnie powiedzieć, ale jest to dla mnie pewnego rodzaju sukces, dokładnie taki, jaki jest pokazany w tej książce i w tym przysłowiu, od którego zacząłem. Czytałem o tym wcześniej u Roberta Kiyosakiego i u Donalda Trumpa — mówię o nim jako o przedsiębiorcy, nie jako o prezydencie, bo chodzi mi o to, czego dokonywał w swoim życiu jako przedsiębiorca.
U mnie było dokładnie tak samo: dobrze Ci idzie biznes, w pewnym momencie bankrutujesz, zostajesz z długami, ale korzystając z odpowiedniej pomocy, ciężko pracując i mając odpowiedni sposób myślenia, wracasz do tego świetnego poziomu życia, do tego, że rzeczywiście zarabiasz dużo, a nawet więcej niż wcześniej. Jesteś dużo dalej. Dlatego, że to, co spotkało Cię po drodze, jest tym, co Cię zbudowało, gdzie wyciągnąłeś pewne lekcje, byłeś w stanie iść dalej i potraktować to jak trampolinę. Trzeba było spaść, żeby się odbić i lecieć dużo wyżej, żeby dużo dojrzalej prowadzić wszystkie biznesy.
A może by tak kogoś zatrudnić?
Kilka tygodni temu byłem na konferencji InternetBeta, gdzie występował Roman Łodziński. Opowiadał o tym, że w pewnym momencie w jego firmie pojawiły się wyzwania finansowe na tyle duże, że mieli już takie spotkanie, na którym myśleli o tym, że trzeba będzie poinformować ludzi o zwolnieniu, bo tak naprawdę nie było ich stać na zbyt długie prowadzenie tego biznesu.
Co zrobił? Zgłosił się na spotkaniu swojej firmy i mówi: a może by tak kogoś zatrudnić? Popatrz, jaki to jest sposób myślenia. Kiedy wszyscy myślą o tym, żeby poinformować ludzi o zwolnieniach i zamknąć firmę, on mówi dokładnie odwrotnie.
W momencie, kiedy stał na scenie, mówił, że firma dwukrotnie zwiększyła obroty i przychody, bo kogoś zatrudnili. To była osoba właśnie od sprzedaży, osoba, która przyniosła im tematy i zwiększyła sprzedaż.
Tak myśli osoba bogata, a tak osoba biedna.
To jest odpowiedni sposób myślenia. Może i trochę szalony. Możesz nawet powiedzieć, że nieodpowiedzialny. Natomiast osoby bogate myślą właśnie w taki sposób.
- Widzą wszędzie szanse i szukają rozwiązań.
- Zamiast wybierać „to albo tamto”, pytają: co musi się wydarzyć, żebyśmy mogli zrobić i to, i to?
- Nie zakładają z góry, że z czegoś na pewno trzeba zrezygnować.
W głowie masz coś takiego, że z pewnych rzeczy musisz rezygnować. Być może nie musisz rezygnować z niczego. Prawdopodobnie przy budowaniu biznesu i swojego majątku po drodze będziesz musiał zrezygnować z wielu rzeczy, natomiast na pewnym etapie będziesz mógł sobie pozwolić na wiele innych rzeczy — na to, żeby równolegle prowadzić biznesy i mieć bogate życie prywatne i zawodowe, żeby biznesy mogły się rozwijać, żebyś mógł jeździć na wakacje czy po prostu spędzać czas z rodziną.
Przekonania o pieniądzach siedzą głębiej, niż myślisz.
Kolejna rzecz, która jest w naszej głowie, to różnego rodzaju przekonania, a w Polsce mamy ich naprawdę dużo. Te słyszymy najczęściej.
- Jak ktoś jest bogaty, to na pewno złodziej.
- Ma pieniądze, bo komuś je ukradł.
- Jak już jesteś bogaty, to zostajesz sam jak palec.
- Rodziny bogatych się rozpadają, bo bogaci biorą rozwody.
- Pieniądze szczęścia nie dają, więc lepiej mniej, ale spokojniej.
Teoretycznie może być tak, że powiesz: słyszałem o tym, ale ja się pod tym nie podpisuję. Ale gdzieś z tyłu głowy to cały czas siedzi. Jeżeli rodzice regularnie mówili tak w domu i mają takie przekonania, to nie chcesz ich zawieść, więc nie możesz stać się bogaty, bo przecież nie jesteś złodziejem, nie kradniesz, jesteś dobrym człowiekiem. Gdzieś w podświadomości to siedzi i może mieć wpływ na decyzje, które podejmujesz.
Ostatecznie mówisz: dobra, lepiej mniej, ale spokojniej i mieć spokojne życie. A kto powiedział, że jak będziesz miał więcej, to będziesz miał niespokojne życie? Może właśnie wtedy będziesz miał spokojniejsze życie, będziesz wiedział, że możesz sobie pozwolić na takie rzeczy, żeby żyć w zdrowiu, żeby żyć spokojnie i żeby mieć więcej czasu dla siebie i dla rodziny.
To są takie rzeczy, nad którymi naprawdę warto popracować. Nad różnego rodzaju przekonaniami na temat pieniędzy.
Czy bogaty zostaje sam jak palec?
Kolejne przekonanie, które słyszałem, brzmi tak: jak już jesteś bogaty, to potem zostajesz sam jak palec. Co to w ogóle znaczy? O co chodzi z tym, że jak jesteś bogaty, to nie masz przyjaciół i że ludzie mogą się od Ciebie odwrócić?
Myślę sobie tak. Jeżeli ktoś się ode mnie odwróci tylko dlatego, że jestem bogaty, to ta znajomość w ogóle nie była nic warta. Niczego nie była warta, jeżeli tylko z tego powodu, że nagle mam pieniądze, ktoś ma się ode mnie odwrócić. To może i lepiej, że tak się rzeczywiście wydarzyło.
Jest takie przysłowie: „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”. Ono jest też odwrócone i mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznajesz w momencie, kiedy masz duży sukces, bo nieliczni są go w stanie znieść. To jest coś takiego, co daje do myślenia.
Myślę, że różne przekonania są nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie, dlatego że ta książka nie jest polskiego autora, a opisanych w niej przekonań jest na tyle dużo, że pewnie na całym świecie ludzie mają podobnie. Ja mieszkam w Polsce, więc wiem, jakie są tutaj i jak podchodzi się do tego tematu, jak ludzie się usprawiedliwiają, dlaczego jeszcze nie są tam, gdzie chcieliby być, albo marzą o tym, że fajnie byłoby gdzieś tam kiedyś być, a mówią: lepiej spokojniej, lepiej małą łyżeczką, nigdy nie wiadomo, jak by było, gdyby było więcej.
Dlaczego bogaci się rozwodzą, a biedni nie.
Kolejne przekonanie mówi, że rodziny się rozpadają, że ludzie biorą rozwody. Pracuję między innymi w oddłużeniach i bardzo często mam do czynienia z przedsiębiorcami i z osobami prywatnymi, które są zadłużone.
Jedna z moich odpowiedzi na to, dlaczego czasami bogaci się rozwodzą, a biedni nie, jest taka, że bogaci mogą. Często kredyt bardziej wiąże niż ślub i czasami ludzie się nie rozwodzą nie dlatego, że miłość kwitnie, ale dlatego, że nie mogą się rozwieść po prostu ze względów finansowych. Jest jedno mieszkanie wzięte na pół, nie mogą go teraz sprzedać albo nie są w stanie tego odpowiednio podzielić, mają jeszcze innego rodzaju zobowiązania.
Pieniądze szczęścia nie dają. Do czasu.
Zgadzam się z tym, że pieniądze szczęścia nie dają. Słyszałem od Kamili Rowińskiej: nie ma znaczenia, czy płaczesz w Bentleyu, czy w Mercedesie. Przynajmniej nie ma to dużego znaczenia. Ale ma znaczenie, czy jesteś na rowerze, czy w dobrym samochodzie, dlatego że jeżeli pieniądze są w życiu ważne i potrzebne, bardzo często ludzi ratują, to do tych ludzi, którzy te pieniądze mają, zgłaszają się inne osoby.
Przy takich tematach muszę podać przykład. Jakieś 15 lat temu, kiedy zajmowałem się marketingiem sieciowym, rozmawiałem z jednym z moich kolegów z tamtych czasów i mówiłem mu, że warto zacząć budować jakiś swój biznes, rozwijać go, mieć dochody pasywne, żeby być w życiu szczęśliwym i mieć zabezpieczenie. A on mówi: a co pieniądze mają wspólnego ze szczęściem? Ja po prostu chcę być szczęśliwy.
Słucham go i mówię: jasne, ale chodzi o spokój ducha, o to, żeby rzeczywiście zacząć pewne rzeczy robić i zabezpieczyć się na przyszłość. On mówi: Marcin, ale ja uważam, że pieniądze w ogóle nie są w życiu ważne, nie są potrzebne, po prostu chodzi o to, żeby być szczęśliwym. Ja mogę być szczęśliwy bez pieniędzy.
Mija kilkanaście lat. Niedawno była zbiórka dla dziecka tej osoby. Wtedy ta osoba musiała chodzić i prosić różne inne osoby o to, żeby uzbierać pieniądze na operację dziecka. Myślę sobie, że jeżeli chodzi o to szczęście, to wątpię, żeby ta osoba, chodząc i prosząc innych o pieniądze, czuła się szczęśliwa — nie mając żadnego wpływu na to, co się w danym momencie dzieje, nie będąc w stanie sama zareagować i zarobić tych pieniędzy, nie mając ich i nie mając zdolności kredytowej na to, żeby te pieniądze zarobić.
A teraz druga strona tej samej historii. W momencie, kiedy jakaś osoba poświęciła lata, żeby do czegoś dojść, i faktycznie dużo zarabia, a w takim momencie nie chciałaby dać na to pieniędzy, byłaby uznawana za kogoś złego. A nikt nie popatrzy na to w ten sposób, że ktoś kilkanaście lat temu podjął nie takie decyzje, jakie można było podjąć, i że u jednej, i u drugiej osoby wszystko to było w głowie. Ktoś chciał być szczęśliwy, nie przejmować się i niczego nie robić, a lata później jest ogromny problem, jest wyzwanie i spróbuj takiej osobie nie pomóc.
Każda decyzja niesie za sobą konsekwencje.
To jest coś mentalnego, co siedzi w naszej głowie. Warto podejmować dobre decyzje. Warto je wcześniej przepracować w głowie, żeby to nie przekonania podejmowały je za Ciebie, bo każda decyzja niesie za sobą konsekwencje.
Jedne decyzje poniosą takie konsekwencje, że nie będziesz miał wolnych weekendów, bo będziesz się edukować, pracować, będziesz mieć różnego rodzaju wyzwania, ale z czasem, być może, będziesz żył spokojniej i to życie będzie ciekawsze i fajniejsze.
A z drugiej strony, być może to też jest tylko moje przekonanie. Być może można tak tworzyć biznesy, że możesz mieć wolne weekendy, wychodzić z pracy o godzinie 16:00, mieć wyniki i świetnie żyć. Może tak też jest. Może ja cały czas mam różnego rodzaju ograniczające przekonania.
Jeżeli chcesz zobaczyć, jak taka droga wygląda od strony konkretnych decyzji i liczb, zajrzyj tutaj: Od 0 do 9 milionów – nagranie szkolenia.


