Szczerze o tym, dlaczego nie ma zysku bez ryzyka — i co to oznacza, kiedy jesteś na początku swojej inwestycyjnej drogi.
To zapis starszego nagrania. Oprocentowanie i liczby, o których mówię, pochodzą z tamtego momentu i dzisiaj wyglądają inaczej. To nie są porady inwestycyjne — opowiadam o tym, jak sam na to patrzę.
Chcesz dużo wyjąć, nie wkładając nic
Czasami słyszę, że praktycznie nic nie chcesz od siebie zainwestować, a zarabiać ogromne pieniądze. To tak nie działa.
Na początku tej serii mówiłem, że zawsze trzeba zapłacić jakąś cenę. Później opowiadałem o tym, że są inwestycje, przy których czasami można włożyć mniej, a czasami więcej — ale zawsze musisz coś od siebie dać.
Ja bym zainwestował tutaj czas, ale chcę mieć ogromne zyski.
To czas tak naprawdę inwestujesz na początku w pracy. Po to, żeby zdobyć większe doświadczenie, kontakty.
Natomiast koniec końców nie dostaniesz za jakąś w miarę niską inwestycję ogromnych pieniędzy. Bardzo często jest tak, że po prostu nie dostaniesz za to dużych pieniędzy. Musisz z czasem wypracować sobie zarówno zyski, jak i jakieś pieniądze.
Jak jest wysoki procent, to jest to tak ryzykowne, że nie mogę w to zainwestować.
Ale to jest normalne.
Zobacz, ile jest na świecie inwestorów — osób, które chciałyby dobrze zainwestować. I to jest normalne, że jeżeli coś ma duży potencjał i jest ryzykowne, wtedy, jeżeli dajesz pieniądze w tę inwestycję i możesz na tym dużo zarobić, to prawdopodobnie dlatego, że jakieś ryzyko za tym idzie.
Bez ryzyka nie ma zysku
Oczywiście, możemy sobie zrobić jakieś analizy, możemy spróbować się w jakiś sposób pozabezpieczać, żeby tu jednak mimo wszystko było dobrze. Ale zawsze jest tak, że jeżeli masz potencjalnie bardzo duży zysk, to jest jakieś ryzyko.
Jeżeli rozmawiamy o tym, że w jakiś biznes mamy zainwestować, to jedyną gwarancję, jaką masz, jest to, że Ty tam włożysz te pieniądze. Ale to, czy cokolwiek z tego wyjmiesz, nie ma żadnej gwarancji.
Przecież może Ci się — nawet jeżeli masz idealny biznesplan — zmienić prawo w ciągu nocy. A zdarzały się ostatnio takie sytuacje. I nagle się może okazać, że w ogóle Tobie się to nie spina. Może Twój kontrahent zbankrutować, Twoja karta przetargowa może zniknąć, dlatego że Twój kontrahent główny, z którym miałeś współpracę już dogadaną, nagle wycofuje się z kraju, w którym działasz. I mogą być takie sytuacje.
Jeżeli chcesz mieć gwarancję, przynajmniej do jakiejś pewnej kwoty, to idziesz i zakładasz sobie lokatę i tyle. Każda inna forma zaczyna się od zdania: „Im więcej możesz na czymś zarobić, tym jest większe ryzyko”. To jest zupełnie normalne i naturalne.
Rok przed emeryturą to nie jest ten moment
To też nie jest powiedziane, że Ty rok przed emeryturą masz całe swoje pieniądze zainwestować w jakiś startup. To byłoby głupie. Prawdopodobnie to byłoby głupie.
Natomiast jeżeli jesteś młodą osobą na początku swojej inwestycyjnej drogi, to co za różnica, czy Ty te pieniądze stracisz, czy nie.
Wiem, jak to może brzmieć. Wiem, że pieniądze są ważne. Ale tak jest.
Jeżeli jesteś młody, masz jeszcze czas na to, żeby się rozwijać — nawet jeżeli dzisiaj zbankrutujesz, to masz czas je odbudować. Ty dzisiaj pomnażasz swój majątek po to, żeby z czasem, w momencie kiedy już tych pieniędzy będziesz miał więcej, móc inwestować jakiś procent bardzo pasywnie, bardzo tak rentiersko bym to nazwał. W jakąś nieruchomość, żeby zarabiało sobie z czynszu, w jakieś lokaty po to, żeby wtedy z tego żyć.
Natomiast na początku, jeżeli nie masz co dużo inwestować, to po prostu ryzykujesz i tak jest. Inwestycje są ryzykowne. Tworzenie biznesu jest ryzykowne. Możesz wiele rzeczy zrobić tak, żeby to było mniej ryzykowne, ale nadal to jest ryzyko.
Już tyle razy padło słowo „ryzyko”. Chyba tak powinienem zatytułować ten wpis.
Czym zawodowiec różni się od amatora
Musisz o tym wiedzieć. To różni zawodowych inwestorów od amatorów: jeżeli chcesz z czegoś żyć, to zawodowi inwestorzy biorą to ryzyko na siebie dlatego, że z tego żyją. Muszą się edukować, mieć ogromną wiedzę na ten temat i kapitał, żeby z tego żyć.
Na początku drogi to jest tak, że jesteśmy inwestorem — można powiedzieć — na jakąś tam część etatu, dlatego że normalnie pracujemy i aktywnie zarabiamy te pieniądze. A oprócz tego te pieniądze, które mamy, to jeszcze na tyle mocno pomnażamy, że cały czas jesteśmy zaangażowani w proces budowania tego biznesu czy inwestowania po to, żeby to nie było 1,2 albo 0,8%, jak wtedy było na lokatach, tylko żeby te pieniądze na tyle pracowały, żebyśmy więcej kasy z tego wyciągali.
Moja inspiracja
Przeczytałem jedną z książek — i to na pewno będzie w jednym z piątków, jeżeli chodzi o inspirację — książkę „Antykruchość”, w której autor opowiada o metodzie, którą on poleca: kiedy prowadzisz biznes, to 90% pieniędzy, 90% biznesu jest tak bardzo stabilne, tak bardzo takie standardowe, żeby tam nie miało szans nic złego się wydarzyć.
Być może to nie będzie dużo zarabiało, ale nic złego się nie wydarzy. A 10% kapitału, 10% zysku mega ryzykujesz. Ryzykujesz bardzo mocno, ale w rzeczy, które mają ogromny potencjał.
I prawdopodobnie te 10% stracisz. Ale jeżeli to wyjdzie, to zarobisz więcej niż na 90% pozostałej firmy.
To jest przykład Zasady Pareto, dobrze nam znanej zasady — chyba wszyscy znają dzisiaj tę zasadę — że 20% rzeczy daje 80% wyniku. Tutaj te proporcje są trochę inne. Natomiast jeżeli popatrzymy na te 20%, to znowu 20% z tych 20% da 80% pozostałych wyników. I to jest normalne.
I na początku, jeżeli chcemy mieć te 80% wyników, to musimy po prostu bardziej ryzykować, więcej wiedzy zdobywać i więcej dawać od siebie. To jest zupełnie normalne i naturalne.
To nie są magiczne sztuczki
Musisz z pełną świadomością podejść do tego, że nic nie ma za darmo. Że zawsze jest jakaś inwestycja i że zawsze jest jakieś ryzyko.
A jeżeli w ogóle nie chcesz ryzykować, to po prostu w to nie wchodź.
Biznes, inwestycje — to jest normalna rzecz, którą zajmuje się wielu ludzi. Ja nie dam Ci tu żadnych magicznych sztuczek. Jeżeli chcesz magicznych sztuczek, to na pewno i w internecie jest bardzo dużo osób, które naobiecują Ci nie wiadomo czego.
A jak już się okaże, że to tam nie działa, to wtedy wróć i po prostu zobacz, jak to się robi naprawdę. Jak ten biznes krok po kroku trzeba sobie wypracować. Jak inwestycje są długoterminowe, jak trzeba krok po kroku działać, żeby z czasem dopiero przechodzić na ten etap taki trochę rentierski i żeby rzeczywiście te pieniądze pasywnie zaczynały płynąć. Natomiast to jest krok po kroku i to nie od razu.
I też tego nie będziesz chciał, jestem przekonany. Ja przechodziłem przez ten etap, że mówię: „Kurczę, mógłbym już zacząć tak inwestować, że pasywnie sobie inwestuję w jakieś rzeczy, czy to w jakieś nieruchomości”. Ale jak popatrzysz, że cały czas aktywnie mógłbyś jeszcze szybciej pomnażać ten majątek, to po prostu — jeżeli ktoś przynajmniej ma taki temperament jak ja — to nadal chce go pomnażać.
Teraz już z czasem trochę przechodzę na taki etap rzeczywiście, że część tego kapitału inwestuję w takie bardzo spokojne i bardziej bezpieczne rzeczy. Chociaż mam pewne doświadczenie, to cały czas wierzę, że najlepsze jeszcze przede mną — zarówno inwestycyjnie, biznesowo, jak i życiowo.
Także to jest coś, co cały czas tworzę. Chcę, żebyś miał taką świadomość i taką odpowiedzialność za to.
To nie są porady inwestycyjne
Dzielę się tutaj swoim doświadczeniem i tym, jak sam podejmuję decyzje. Nie mówię Ci, w co masz włożyć pieniądze, i nie obiecuję Ci żadnego wyniku. Nikt uczciwy Ci go nie obieca.
Chcę tylko, żebyś działał w sposób odpowiedzialny i świadomy. Żebyś nie gadał głupot, tylko normalnie liczył — ile możesz włożyć, ile możesz stracić i po co w ogóle to robisz.
Chcesz przejść przez to z kimś, kto podejmuje takie decyzje na co dzień i pokazuje je od kuchni? Zajrzyj do Rocznego Mentoringu z Marcinem Kokoszką.


