Zbyt piękny kryzys, aby go zmarnować. Brzmi przewrotnie. To zapis rozmowy z czasu spowolnienia gospodarczego — z momentu, w którym giełda leciała w dół, wartość nieruchomości szła w dół, rata szła w górę, a ludzie tracili pracę i biznesy. Czytaj to jako opis tamtego konkretnego czasu, nie jako regułę bez daty.
Kryzys to nie koniec świata
Możesz powiedzieć przewrotnie:
Marcin nie wolno tak mówić! Jak to zbyt piękny kryzys? Kryzys, tragedia! To jest coś złego! Ludzie tracą pracę, ludzie tracą biznesy! Wartość nieruchomości leci w dół, giełda poleciała w dół. Jak możesz powiedzieć, że nie można tego zmarnować?!
Każdy z nas słyszał takie powiedzenie, że największe majątki były zbudowane na kryzysie lub na wojnie. Chodzi o to, żeby zmienić swój sposób myślenia.
Jako ludzie jesteśmy w stanie skupić się na jednej rzeczy naraz. Więc możesz siedzieć i myśleć:
O jeju! Kryzys, krew się leje, giełda poleciała w dół, wartość nieruchomości idzie w dół, rata idzie w górę, pracę zaraz stracę albo straciłem. W biznesie nie tak idzie, klienci nie mają pieniędzy
… i tak dalej, i tak dalej.
Reagujesz czy tworzysz?
Popatrz, jak inaczej myślisz w momencie, kiedy wypowiadasz:
Kryzys! Kiedy się skończy? Tragedia! Masakra! Żle!
Kiedy myślisz o tym, że jest kryzys i że jest źle, myślisz sobie, jak się przed tym obronić. Co tu zrobić, jak reagować. Nie myślisz o tworzeniu. Myślisz o tym, jak reagować na to, co się dzieje.
Kiedy myślisz sobie, że to zbyt piękny kryzys, aby go zmarnować — myślisz sobie, co możesz z tego zrobić. Gdzie tu są szanse, co możesz tutaj stworzyć.
Klienci konkurencji zostają na rynku
Przejdźmy do konkretów. Załóżmy, że masz biuro rachunkowe i masz 30 klientów. Masz konkurencję, która również ma 30 klientów.
Firma Twojej konkurencji się zamyka. Zamyka się dlatego, że pięciu klientów zbankrutowało. Nagle okazało się, że ta firma miała rentowność dzięki temu, że miała właśnie tych dodatkowych klientów. Miała 30 klientów, a w momencie kiedy zeszło do 25, przestało się opłacać.
Patrzysz na tę konkurencję i myślisz sobie: „O nie! Ta firma bankrutuje! Zaraz będzie moja kolej!”. A faktem jest to, że 25 klientów tej firmy nie ma nowego miejsca, gdzie może się księgować.
Czy Ty możesz przejąć tych klientów? Nawet jeżeli Tobie też odeszłoby pięciu klientów, ale któraś z Twoich konkurencji zbankrutowała, zrezygnowała, uznała, że ma za małą płynność albo za duże ryzyko — to może spowodować, że przejmiesz 25 klientów, którzy zostali na rynku.
Firmy zaczynają szukać oszczędności
Kryzys może też spowodować, że firmy, które dotychczas miały u siebie księgowość, uznają: mamy trochę za duże koszty. Nie żeby od razu bankrutować, ale poszukajmy alternatywy.
Dotychczas taką firmę było stać na to, żeby wydawać 23-30 tysięcy na dział księgowości. A teraz może poszukajmy biura rachunkowego, gdzie za jakąś część tych pieniędzy — oczywiście nie mając tego komfortu, nie mając kogoś u siebie na pełen etat, a właściwie kilku takich osób — mimo wszystko będzie to dobre rozwiązanie kosztowe.
Czy możesz zainteresować się takimi firmami? Czy mogą się do Ciebie zgłosić firmy, które dotychczas miały własny dział księgowości, a teraz zaczynają szukać oszczędności? Część firm bankrutuje. Ale część zostaje i potrzebuje oszczędności.
Dokładnie w ten sam sposób może zadziałać agencja marketingowa. Możesz poszukać nowych możliwości, możesz dotrzeć do klientów — a być może właśnie teraz będziesz dla kogoś atrakcyjny.
Osobiście też tak mam. Od dłuższego już czasu mam przyjemność świadczyć usługi konsultacji dla firm, które jeszcze jakiś czas wcześniej w ogóle być może nie pomyślałyby o tym, żeby z moich konsultacji skorzystać. Kiedy patrzę na to, z jakimi firmami współpracuję, myślę sobie: wow.
Myślę, że gdyby nie to, że jest spowolnienie gospodarcze, że jest niespokojny czas, gorszy czas dla biznesu czy też dla poszczególnych grup biznesów — nie miałbym szansy się wybić, udowodnić swojej wartości, podzielić się wiedzą, doświadczeniem i skutecznością z firmami, które dotychczas być może nie pomyślałyby o tym, żeby ze mną współpracować.
Dobrzy ludzie pojawiają się na rynku pracy
Tak samo może być z pracownikami. Nieraz tak jest i słyszę: „Marcin, klientów to ja mam w kolejce, w ogóle czekają. Dobrych ludzi nie ma”.
Jeżeli tamta firma rachunkowa miała dobrych ludzi, ale uznała, że bankrutuje i zamyka firmę, bo odeszło jej kilku klientów, bo mieli gorszy marketing niż Ty — to nagle kilka osób pojawiło się na rynku pracy. Możesz te osoby zrekrutować, zaprosić do swojego zespołu i tak samo przyjąć klientów. A być może nawet ich klienci przyjdą za nimi do Twojego biura rachunkowego.
Jak to się mówi: dwie pieczenie na jednym ogniu.
Reklama tanieje, kiedy inni się wycofują
W momencie kiedy jest kryzys, sporo firm się wycofuje. Pierwsze, co ucina, to właśnie koszty marketingu.
Ja uważam, że bardzo często — nie zawsze, ale bardzo często — najlepszą obroną jest atak. Kiedy zaczyna być gorzej, to właśnie marketing i sprzedaż są tym miejscem, w którym się ciśnie, żeby było więcej, żeby było lepiej, żeby przejąć część rynku.
Jeżeli większość firm się wycofała, koszty reklamy są tańsze. Reklamy w gazetach są tańsze, koszty reklamy w Internecie mogą być tańsze — bardzo często wyceny są na zasadzie licytacji.
Na dane słowo reklamuje się 10 osób. Weź przykład z finansów: na słowo „kredyt” reklamuje się 10 osób. Nagle stopy procentowe idą w górę, banki nie chcą udzielać kredytów i zamiast 10 banków na danym obszarze reklamują się dwa. Wtedy i miejsce dla jakiegoś biura kredytowego się znajdzie, a koszty potrafią mocno spaść.
Historycznie to znamy, jest opisane. Niektóre firmy były w stanie kupować reklamy za 10% ceny. Był baner za 1000 dolarów, a w czasie kryzysu spadł do 100 dolarów.
Wcześniej była o niego bitwa. Trzeba było łapówki dawać, żeby w ogóle gdzieś tam na skrzyżowaniu móc być na tym banerze. A później okazało się, że nikt nie chce. Więc zaczynasz szukać i schodzić z ceny. I nagle ktoś mówi: dobra, mogę wziąć za te 100 dolarów. Nie zbankrutuję z powodu tych 100 dolarów, niech stracę, biorę to za 100 dolarów.
Przygotowanie pomaga, ale nie jest warunkiem
Oczywiście do kryzysu bardzo dobrze jest się przygotować. Mieć na przykład poduszkę finansową — wtedy możesz się jeszcze szybciej i lepiej rozwijać.
Ale nawet jeżeli się do tego nie przygotowałeś, to trzeba szukać szans. Szukać dobrych współpracowników, szukać dobrych współprac, szukać dobrych klientów. I znaleźć swój obszar.
Zwolnili ją, więc otworzyła firmę
Jakiś czas temu słyszałem fajny wywiad z osobą, która zapytana o to, jak w ogóle wpadła na taki pomysł, jak to jest, że stała się przedsiębiorcą, jak to jest, że tak pięknie się rozwija — odpowiedziała, że właściwie to pracowała w branży, ale ją zwolnili. Nie umiała znaleźć pracy w zawodzie, więc otworzyła swoją firmę.
Jestem przekonany, że dla tej osoby było to wtedy trudne. Ale kiedy popatrzymy teraz, jak pięknie rozwija się jej firma, ile zarabia, jakie ma możliwości, jak realizuje swoje cele i pomysły — bo o tym też mówiła w wywiadzie — to widać zupełnie co innego. Mówiła, że właśnie teraz wreszcie robi to tak, jak chce. Nie tylko to, co chce, ale też tak, jak chce i jak zawsze chciała, a nie mogła tego robić we wcześniejszej pracy, we wcześniejszej firmie.
To jest dużo lepsze życie. Tylko że przyszło trochę z zewnątrz. To była reakcja na to, co się wydarzyło. Można powiedzieć, że wykorzystała kryzys chcąc nie chcąc — a teraz może się pięknie skupić na przyszłości i na tym, co da się zrobić.
Kreuj, nie tylko reaguj
Bardzo ważne jest to, żeby wziąć się i skupić na sobie. Robić swoje i kreować, a nie tylko reagować.
Tyle, jeżeli chodzi o to, jak wykorzystać kryzys.
Jeżeli chcesz poukładać to u siebie w firmie — tym właśnie zajmujemy się w Szkoleniu System Rozwoju Firmy – pakiet PRO.


