...

Marcin Kokoszka Go BIG or Go HOME

Skalowanie biznesu. Jak przygotować siebie i swój biznes?

Skalowanie nie naprawia problemów. Mnoży je. Zanim cokolwiek wyskalujesz, musisz przygotować dwie rzeczy: biznes i siebie. Poniżej o tym, co sprawdzić, co zacząć mierzyć już dziś i dlaczego bez jasnego „dlaczego” cała operacja się sypie.


Nie skaluj czegoś, co jest chore

Wyobraź sobie, że jedziesz rowerem i w szprychy wpada Ci kamyk. Jedziesz wolno, więc zatrzymasz się i zeskoczysz. Co najwyżej przewrócisz się.

Teraz ten sam kamyk wpada do silnika bolidu rozpędzonego do kilkuset kilometrów na godzinę. Katastrofa.

W biznesie działa to tak samo. Jeśli coś dziś uwiera, to po wyskalowaniu nie zniknie — wybuchnie.

Dziesięć razy więcej chwastów

Masz winnicę sto na sto metrów. Dziesięć procent tej działki zajmują chwasty i chore rośliny — to raptem kawałek sto metrów kwadratowych. Da się z tym żyć.

Nagle możesz wziąć pole obok i powiedzieć komuś: pomnóż mi to razy dziesięć. I masz dziesięć razy więcej chwastów.

Inna jest praca na małej skali, inna na dużej — inne zaangażowanie, inne środki. Czasem lepiej zaorać i zrobić od nowa, żeby miało to sens przy większej skali.

Zacznij mierzyć dziś, nie po skalowaniu

Chcesz coś mierzyć w przyszłości? To jaki będziesz miał punkt odniesienia? Powiesz „dziś płacę tyle”, a ja zapytam: to dużo czy mało? I usłyszę: nie wiem, spina się, więc chyba ok.

Weź rentowność w hurtowni. Jedne produkty przyszły miesiąc temu, inne dwa lata temu. Coś sprzedałeś w pakiecie z rabatem, bo nowy klient. Coś dorzuciłeś gratis, bo bez tego by nie poszło. Chcesz to zrobić dziesięciokrotnie, a dziś nie umiesz tego policzyć?

Przy małej skali masz małe wyzwania z liczeniem. Rozwiąż je teraz, kiedy pomyłka nic nie kosztuje.

Problemy z zespołem nie znikną — urosną

Jeśli dziś w zespole się nie dogadujecie, większa skala tego nie naprawi. Będzie dziesięć razy więcej tych samych problemów.

Możesz oczywiście planować, że jak urośniesz, to wszystkich wymienisz. Tylko zastanów się nad dwiema rzeczami: dlaczego dopiero wtedy, a nie teraz — i czy ta wymiana cokolwiek zmieni.

Bo problemem możesz być Ty. Albo branża. Albo brak procesów, procedur, ścieżki rekrutacji i ścieżki kariery. Wymiana ludzi nie naprawia systemu, w którym pracują.

Popatrz na swój biznes dzisiaj

Jeśli coś w nim powoduje skręt żołądka i pocenie rąk, to skalowanie będzie skalowaniem właśnie tego. Rozwiąż to teraz, żebyś mnożył rzeczy zdrowe.

Poznaj swoje prawdziwe „dlaczego”

Zadaj sobie pytanie: po co skalujesz? Bo od odpowiedzi zależy, czy skala w ogóle jest właściwym narzędziem.

Mówisz „chcę większy zysk”? To szukajmy rozwiązań, które dają zysk, niekoniecznie zasięg. Mówisz „chcę większą rentowność”? To powiedz mi, w jaki sposób skala ma ją podnieść. Bo zwykle trzeba zatrudnić więcej ludzi, dobudować warstwę kierowników, którzy nie realizują usług tylko zarządzają, a żeby sprzedać więcej — zrobić promocję. To może podnieść zysk i jednocześnie obniżyć rentowność.

Za skalowaniem prawie zawsze stoi coś ludzkiego:

I tu jest pułapka. Jeśli skalujesz, żeby mieć więcej czasu, a nie masz kadry menedżerskiej — będziesz miał go mniej. Większa skala to większe obciążenie i większe zobowiązania. Więcej czasu da Ci dopiero samograj albo prezes, któremu jesteś w stanie zapłacić.

Pamiętaj przy tym, że Twoje wynagrodzenie jako właściciela to dywidenda — udział w zysku, czyli to, co zostaje po opłaceniu wszystkiego.

Widuję ludzi, którzy po dwóch, trzech, pięciu latach łapią się za głowę: „przecież to poszło w drugą stronę, zapomnieliśmy po drodze, po co to robimy”.

Policz, jakie realnie będziesz miał korzyści

Weźmy sklep internetowy z produktami cyfrowymi. Utrzymanie kosztuje mnie 10 tysięcy miesięcznie — programista, który tego pilnuje. Jeśli wydam dziesięć razy więcej na marketing, sprzedam może osiem razy więcej, a koszt obsługi zostanie ten sam, bo to jest zautomatyzowane.

Rentowność może spaść — i trzeba to od razu zapisać po stronie minusów. Ale ogólny zysk urośnie, a część tych pieniędzy zainwestuję gdzie indziej. To jest konkretna korzyść, a nie „chcę być większy”.

Zadaj sobie też pytanie, czym właściwie skalujesz:

  • ludźmi,
  • marketingiem,
  • inwestycją,
  • czasem,
  • liczbą produktów,
  • czy rynkiem?

Sam przeniosłem produkty cyfrowe na inny rynek. Koszt marketingu na starcie jest wyższy, ale cenę bardzo często robisz jeden do jednego — co w Polsce sprzedaje się za 20 złotych, we Francji czy w Niemczech sprzedasz za 20 euro.

Wypisz zagrożenia, zanim się wydarzą

Zrób sobie listę tego, co może pójść nie tak. Brzmi banalnie, ale ma konkretny mechanizm: zagrożenie, którego jesteś świadomy, zwykle się nie realizuje — bo już nad nim pracujesz.

Zauważ, że rzeczy psujące się regularnie rzadko są prawdziwym problemem. Wszyscy wiedzą, jak je naprawić. Największym wyzwaniem jest coś, co działało pięć lat i nagle się zepsuło. Albo osoba, która była od zawsze, wszystko umiała i z dnia na dzień się rozchorowała lub odeszła — a nikt nie wie, co dalej.

Tam, gdzie jest rotacja, są procesy i procedury. Tam, gdzie nic się nie zmieniało, nie ma nic.

Skalowanie to złożony proces. Złe przygotowanie na starcie potrafi wywrócić całość — i to Ty za to odpowiadasz.

Jeśli chcesz to poukładać, zanim ruszysz — tym właśnie zajmujemy się w Szkoleniu System Rozwoju Firmy – pakiet PRO.

Przeczytaj też

Zostaw komentarz

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.