Dlaczego 29 luty?
Nie bez powodu właśnie tego dnia zacząłem prowadzić swój blog i fanpage.
Jedną z moich wartości jest autentyczność, której zawsze oczekuję od innych. Ponadto jestem fanem praktycznej wiedzy. Wiedzy, która wynika z praktyki.

 

Dziś wiele osób uważa siebie za ekspertów, szczególnie w internecie.

Widziałem nawet kursy, jak zostać ekspertem w danej dziedzinie. Słuchałem ich uważnie. Trafiłem nawet na kurs, którego głównym przesłaniem było: wybierz sobie dziedzinę, kup 3 książki na ten temat, poczytaj, co na ten temat piszą w internecie, napisz ebooka i zacznij dzielić się tą wiedzą. NIE! Zdecydowanie NIE! Do czego to prowadzi? Znajdzie się 3 kolejnych „ekspertów”, którzy przeczytają ebooki tych 3 poprzednich „ekspertów” i napisze kolejne 3 ebooki. Ma to sens? Jeżeli tematyka będzie obejmowała dziedziny biznesu, związków czy zdrowia, to kto z Was szczerze chciałby opierać swój biznes, relacje z innymi i zdrowie, bądź jakąkolwiek inną ważną dziedzinę życia na wiedzy osoby, która czerpie wiedzę z „dzieł” osób, które czerpią wiedzę od innych teoretyków?
 

Wychodzę z założenia, że jeżeli chcesz coś przekazać innym, to powinieneś być w tym na poziomie mistrzowskim. Powinieneś mieć holistyczne podejście do całego zagadnienia, wiedzę całościową, zarówno z tej konkretnej dziedziny, jak i dziedzin pokrewnych. Powinieneś wiedzieć, jakie mogą być konsekwencje każdej z decyzji. Powinieneś być praktykiem. Takich właśnie wybieram trenerów i mentorów w poszczególnych, ważnych dla mnie, dziedzinach życia i przede wszystkim tego również oczekuję od siebie!
 
Dlatego właśnie przygotowując się do triathlonu, trenuję z osobą kompetentną, która zawodowo jest trenerką, ale też sama zajmuje miejsca na podium w zawodach triathlonowych. Ćwicząc boks, robię to tylko z zawodnikiem, który sam walczy w zawodowych walkach. Idąc na wykłady z diety, udaję się do osoby, która wygląda jak milion dolarów. Wiedzę o byciu w związku i relacjach z drugim człowiekiem czerpię od osoby, która w satysfakcjonującym związku jest kilkadziesiąt lat. Na szkolenie z wizerunku i social media udaję się do osób, które mają tysiące „folowersów”. Szkolenie z budowania zespołów może mi udzielić tylko osoba, która miała w swoich zespołach kilka tysięcy ludzi a robienia biznesu uczę się od tych, którzy zbudowali największe biznesy w regionie, kraju i na świecie! Osobiście dodam również, że zwracam uwagę, aby osoby te miały bardzo podobny system wartości do moich i odpowiadały mi po prostu jako osoby, a kolejnym właśnie czynnikiem jest ich doświadczenie i wiedza praktyczna.
 
 

W dzisiejszym świecie mamy ogrom wiedzy…

i informacji, mamy setki tysięcy blogów, artykułów, gazet, magazynów, książek, poradników, kanałów na każdy temat. I zawsze, gdy wybieram jakąś pozycję to sprawdzam, kim jest autor. Czy jego największym osiągnięciem jest właśnie ta pozycja, czy może wcześniej już coś w tej dziedzinie osiągnął. Oczywiście zdarzają się wyjątki i powstanie naprawdę wartościowa pozycja, spłodzona przez teoretyka, ale dla mnie wyznacznikiem jest praktyka i wiedza z niej czerpana. Wtedy wiem, że to co czytam i to co słucham jest przekazywane przez osobę, która przeżyła właśnie to, co sam mam przed sobą!
Każdy z nas ma w życiu dosłownie kilka dziedzin, które są dla nas szczególnie ważne. Osobiście wychodzę z założenia, że powinniśmy dążyć w tych dziedzinach do poziomu mistrzowskiego. Powinniśmy uczyć się od mistrzów, a nie teoretyków. Jeżeli miałbyś się wybrać w góry, naprawdę wysokie góry, jeżeli wiedziałbyś, że możesz zginąć, od kogo chciałbyś się dowiedzieć, jak tego dokonać? Od kogoś, kto zdobył ten szczyt kilka razy, czy od osoby, która przeczytała 3 ebooki na ten temat?

 

Odpowiedź wydaje się oczywista, więc dlaczego czytamy, słuchamy i wzorujemy się nadal na osobach, które przypadkowo pojawiły się w naszym życiu, zamiast samemu wyselekcjonować sobie nauczycieli? Jeżeli należysz już do tego naprawdę nie dużego grona, kilkunastu lub kilkudziesięciu procent osób, które chcą coś osiągnąć, to zrób ten kolejny krok i zdobądź wartościową wiedzę. Dlaczego czytamy artykuły, które są jedynie dobrze wypozycjonowane w google? Dlaczego nie zadajemy sobie trudu poszukania naprawdę prawdziwego eksperta w danej dziedzinie? Przykład z szukaniem mentora do nauki i przygotowań przed wejściem na najwyższe góry wydaje się oczywisty ze względu na możliwość oczywistych konsekwencji, ale czy przy wyborze złej diety, złego inwestowania pieniędzy, złego biznesu czy otaczania się toksycznymi ludźmi nie ma takich samych konsekwencji? To niszczy nasze życie! Złe decyzje powodują, że życie zamienia się w koszmar. Wywołują stres, który skraca nasze życie, zła dieta wpływa negatywnie na nasze zdrowie, zły biznes może spowodować że przez jakiś czas nie będziemy w stanie normalnie funkcjonować, toksyczne środowisko, w którym przebywasz, spowoduje, że nie będziesz w stanie odczuwać radości z życia.
 

A przecież to jest TWOJE ŻYCIE!

Dlatego bardzo długo zwlekałem z dzieleniem się wiedzą. Dlatego wiele razy musiałem usłyszeć od ludzi, że to, co im prywatnie doradzam, działa i daje wyjątkowo dobre efekty. Że mieszanka umiejętności miękkich z twardą wiedzą biznesową i doświadczeniem jest kumulacją, która powoduje, że osoby z którymi pracuję osiągają nieprzeciętnie lepsze wyniki od średniej w danych branżach, biznesach, zawodach.
 
Od ponad 10 lat zdobywam doświadczenie w różnych modelach biznesowych. Jeszcze jako osoba niepełnoletnia współpracowałem z firmami w strukturach mlm. Co prawda bardzo krótko, ale pracowałem też jako pracownik, zarówno w Polsce jak i za granicą. Byłem samozatrudniony jako pośrednik finansowy, prowadziłem biznes jako franczyzobiorca również w branży finansowej, prowadziłem sklep ze zdrową żywnością, zdobywając doświadczenie w handlu, prowadziłem wypożyczalnie strojów karnawałowych, zdobywając doświadczenie w zupełnie dla mnie nowej branży. Z bardziej formalnych informacji chciałbym zaznaczyć, że zebrałem spore doświadczenie dzięki temu iż prowadziłem i prowadzę działalność w większości dostępnych form prowadzenia działalności w Polsce: działalność jednoosobowa, spółka cywilna, spółka komandytowa, spółka z o.o., spółka z o.o. sp. komandytowa, fundacja, a w Anglii – LTD . Dziś jestem właścicielem lub większościowym udziałowcem 11 spółek, które w swoich kategoriach w większości są wśród liderów. Są to spółki: zajmujące się pośrednictwem finansowym, kancelaria, firma oddłużeniowa, windykacyjna, windykacja międzynarodowa, która działa na terenie 97 krajów, biuro rachunkowe, CallCenter, sieć afiliacyjna i porównywarka finansowa, która coraz odważniej zaczyna działać na rynku międzynarodowym.
 
 

Dlaczego teraz blog, dlaczego nie wcześniej?

Nie zacząłem pisać go po przeczytaniu pierwszych 3 książek, nawet nie po pierwszych 30, ani po 3 szkoleniach, ani 30, nie wtedy kiedy otwierałem pierwsze biznesy. Nie dawałem sobie prawa do otwierania biura rachunkowego, kiedy przez regulacje prawno-podatkowe zbankrutowałem i miałem MILION długu, ale firmę oddłużeniową otworzyłem, bo wiedziałem już jak wyjść z tego milionowego zadłużenia. Mam biuro rachunkowe, ponieważ posiadam wspaniały zespół, który rozlicza teraz już kilkadziesiąt firm z pełną pomocą prawną i optymalizacją podatkową, z doradcą podatkowym i radcą prawnym na pokładzie. Kancelarię otworzyliśmy, ponieważ klienci, którym pomagaliśmy w kwestiach oddłużeniowych, o to właśnie prosili – żebyśmy tak samo zaopiekowali się ich innymi sprawami.
 

Bloga na temat osiągania wielkich celów, przede wszystkim jako przedsiębiorca, zacząłem prowadzić w dniu, kiedy jedna z moich firm podniosła kapitał zakładowy do kwoty ponad 11 mln, a 99% udziałów posiada inna spółka, w której prywatnie posiadam 98% udziałów. I jak mantrę powtarzam sobie Praktyka, czyli „ po owocach ich poznacie”. To właśnie posiadanie spółek, jak dla mnie z ogromnym kapitałem i z ogromną wartością, działających w prawie 100 krajach, dających pracę ok. 150-ciu osobom, a dodatkowo otrzymywanie bardzo pozytywnych odpowiedzi zwrotnych od osób spoza firmy, na temat tego, co robimy, co osiągamy, jak działają nasze usługi, jak działają porady, jakie dzięki nim inni osiągają efekty, motywuje mnie do dzielenia się wiedzą i doświadczeniem. Zdecydowałem się wystartować z blogiem i zająć się współtworzeniem czegoś nowego, właśnie w tym dniu, który traktuję jako wyjątkowy i dodatkowy, który mamy tylko raz na 4 lata.
 
 
Go BIG or Go Home.
Marcin Kokoszka

Polub mój fanpage na facebooku