...

Marcin Kokoszka Go BIG or Go HOME

Jak wyjść z długów? Motywacja i praca nad głową

Długi. Jak z nich wyjść? Czy temat oddłużania jest Ci obcy? Tym wpisem rozpoczynam całą serię wpisów oddłużeniowych, czyli o tym, jak wychodzić z długów.


Dlaczego w ogóle daję sobie prawo do opowiadania o długach, o wychodzeniu z nich, skąd wiem, co należy zrobić?

Sam miałem ogromne długi. Moja historia

W wieku 23 lat miałem ponad milion długu. Prowadziłem biznesy i zbankrutowałem. Doprowadziłem do momentu, w którym miałem ogromne długi.

Z czasem, przy pomocy coacha, przy ogromnej mojej pracy, przy wsparciu osób, z którymi współpracowałem, po około 3 latach wyszedłem z tych długów. Było to możliwe dzięki prowadzeniu biznesów, odpowiedniemu sposobowi myślenia i wsparciu ludzi, którymi się otaczałem.

Chcę Ci napisać trochę o tym, jak ważne jest to, czym i kim się otaczamy. W jaki sposób w ogóle myślimy? Kwestie prawne i finansowe zostawiam na kolejne lekcje — tu skupiam się na aspektach stricte mentalnych.

Prowadzę firmę oddłużeniową od kilku lat, prowadzę też kancelarię, która tę firmę oddłużeniową wspiera, i widzę, że jedną z najważniejszych rzeczy, od których należałoby zacząć, to jest praca nad swoją głową.

To jest też to, od czego zaczęliśmy pracę z Kamilą Rowińską, moim coachem, do której zgłosiłem się i powiedziałem:

„Witam, nazywam się Marcin Kokoszka, mam 23 lata i ponad milion długu i to nie są jedyne moje problemy”

Zaczęliśmy od pracy nad moją głową. Oczywiście, przeanalizowaliśmy kwestie takie, jak to, co było moją mocną stroną, co było słabą, co robiłem dotychczas dobrze, a co należałoby robić lepiej, inaczej, gdzie są rezerwy – tak ładnie coachingowo to nazwijmy.

Ta praca nad sobą to coś, co dało mi wytrwałość. Tak pokonałem długi

Niezależnie od tego, czy Twoim celem jest wyjście z długów, czy jakikolwiek inny duży cel, w obecnej sytuacji czujesz się niekomfortowo. Jeżeli coś ma Ci zająć rok, dwa, trzy, pięć lat, musisz wiedzieć, że będą chwile załamania. Przecież wiemy, że nie codziennie będzie świeciło słońce, nie codziennie będą nas wszyscy wspierali, nie codziennie wszystko się poukłada. Musimy budować ogromną wewnętrzną siłę.

Nie tylko zbudować, ale cały czas ją budować — to proces. Musimy cały czas otaczać się odpowiednimi ludźmi, odpowiednią literaturą. Kiedy czytasz książkę, to też otaczasz się jej autorem i tym, co chciał Ci przekazać. To, co polecam, to zacząć od tego, żeby po prostu otaczać się pozytywnymi treściami. Wiem, jak to może dziwnie brzmieć.

Możemy powiedzieć, że motywacja nam nie spłaci długów. Prawda jest taka, że kiedy mamy gorszy dzień, kiedy jest ciężka sytuacja, gdzie otoczenie nas nie wspiera, to od tego trzeba zacząć, żeby się nie poddać i kontynuować drogę pozytywnego myślenia.

Negatywne bodźce będą i tak cały czas napływały. Nie mówię o tym, żebyśmy nagle z długami chodzili nie wiadomo jak uśmiechnięci, radośni, opowiadali żarty. Otoczenie i tak nam dostarczy tych negatywnych bodźców.

Mówię o tym, żebyśmy wyrównali poziom do neutralnego. Sami musimy bodźcować się rzeczami pozytywnymi. To mogą być:

  • filmiki na YouTube z branży motywacyjnej czy rozwoju osobistego,
  • szkolenia on-line,
  • książki,
  • audiobooki, które świetnie się tutaj sprawdzają,
  • podcasty, teraz bardzo popularne.

Czy idziemy biegać, czy idziemy do pracy, cokolwiek robimy w ruchu, wkładamy słuchawki i cały czas dostajemy pozytywnej wiedzy, rozwoju. To nie musi być cały czas kwestia motywacji, rozwoju osobistego, to może być też zdobywanie kolejnych kompetencji.

Naucz się czegoś nowego. To najprostsza rzecz, która poprawia humor

Jeżeli nic Ci się nie chce, najlepiej byś nawet z łóżka nie wychodził, to w momencie, kiedy nauczysz się czegoś nowego, jest to coś, co od razu buduje ego, pewność siebie. Pewność siebie budujemy małymi kroczkami.

To nie jest tak, że nagle z dnia na dzień, staniemy się z osoby, która wie, że coś poszło nie tak, że są jakieś wyzwania, problemy – osobą, która wychodzi na scenę i przemawia do 10 tysięcy ludzi. Takie coś to jest zbudowanie zaufania do siebie.

Pewność siebie buduje się właśnie przez zaufanie do siebie. A budowanie zaufania do siebie to jest proces, kiedy krok po kroczku, każdego kolejnego dnia, dokładasz kolejną cegiełkę, która pozwala Ci sobie ufać, upewnia, że sobie z tym poradzisz. Wtedy, kiedy przyjdą trudniejsze momenty, to Ty już będziesz mieć na tyle duże zaufanie do siebie, że będziesz wiedzieć, że dasz sobie z tym radę.

To, że trudniejsze momenty przychodzą, jest naturalne i normalne. Nie ma co myśleć, że teraz już aż do wyjścia z długów, będę cały czas szedł przez życie nietknięty, uśmiechnięty, radosny, wszystko będzie super i już mnie nigdy motywacja nie opuści, bo tak nie jest. Cały czas trzeba o nią dbać i się nią otaczać.

Warto też uczestniczyć w różnych szkoleniach, czy być w miejscach, gdzie są ludzie związani z rozwojem osobistym. To nawet nie muszą być rzeczy płatne. Można zacząć od takich darmowych. Czasami to są jakieś śniadania biznesowe, spotkania osób, które chcą coś osiągnąć, chcą do czegoś dojść. Można zacząć od rzeczy darmowych, a można iść na takie, które są płatne.

Jeżeli szukasz konkretnej kolejności działań, opisałem ją osobno w 10 krokach do skutecznego oddłużenia.

Ludzie, kiedy chcą Ci pomóc, pomagają najlepiej jak potrafią. Nawet jeżeli chodzi o długi

Natomiast niekoniecznie tak, jak Ty tego potrzebujesz. Warto się udać do profesjonalnego coacha, psychologa, w zależności od sytuacji, w jakiej jesteśmy.

W Polsce mamy tak, że jak boli Cię ząb, to idziesz do lekarza dentysty. Wiesz, gdzie należy iść. Jak rozwalisz auto, idziesz do mechanika i je naprawiasz.

Natomiast jak są jakieś problemy psychiczne, psychologiczne, to pójście do coacha, psychologa już jest dziwne. Myślisz, że dasz sobie radę, zaciśniesz zęby.

To jest coś, co mi bardzo pomogło. Wiem, że wielu moim klientom to pomogło. Tutaj nie mówię z perspektywy tego, że im w ten sposób pomagam. Owszem, świadczę usługi doradztwa, ale absolutnie to nie są sesje coachingowe ani kwestie związane z motywacją. Są ludzie, którzy są w tej kwestii dużo lepsi ode mnie. Są w tym wyedukowani, robią to profesjonalnie, to jest ich zawód.

Jestem w stanie poprowadzić ludzi stricte biznesowo, matematycznie, prawnie. Moje firmy też mogą wesprzeć te osoby — tym zajmuje się eMediator.pl, a jeżeli chcesz to przejść ze mną, sprawdź doradztwo oddłużeniowe. Natomiast tutaj mówię, że należy zacząć od czegoś innego. Nie od tego, żeby układać finanse, ale żeby otoczyć się pozytywną wiedzą. Uwierzyć w siebie. Być może nawet częściowo oddać się w ręce profesjonalnego coacha czy terapeuty, który popracuje też nad nami.

Trzeba się skupić na pozytywnych rzeczach

Książki, filmy, audiobooki, szkolenia – wszystkie te rzeczy bardzo polecam! Oczywiście w miarę możliwości. To wszystko musi być rozsądne. Otaczaj się pozytywnymi ludźmi. To jest bardzo ważne.

Jeśli nie masz wokół siebie takich osób, które wspierają Cię w taki sposób, w jaki tego potrzebujesz, poszukaj ich. Weź odpowiedzialność w swoje ręce. Poszukaj ich, idź w świat, w odpowiednie miejsce, do odpowiedniej osoby. Idź na szkolenie, by otaczać się takimi ludźmi, którzy, jak Ty, mają jakieś cele, do czegoś dążą, chcą coś osiągnąć, niezależnie od tego, w jakim są miejscu.

„Nieważne, skąd idziesz, ważne dokąd zmierzasz”

Oczywiście, jest łatwiej, kiedy masz milion na koncie, ale nie wiem, czy miałbym taki sukces, jaki mam dzisiaj, gdybym zaczął z milionem na koncie. Myślę, że droga, którą przeszedłem to coś, co bardzo mnie zbudowało. Pewność siebie, wiara w siebie, zaufanie, które mam w stosunku do siebie, to jest coś, czego nie kupi się za żadne pieniądze.

Te trudne sytuacje pokazały mi, że daję sobie radę. To też nie jest tak, że teraz nie mam żadnych problemów i wyzwań. Kiedy dostaję pismo z Urzędu Skarbowego z informacją o kontroli skarbowej, analizuję sobie, czy mogę dostać jakieś kary, czy nie i mówię:

„Nawet, jeżeli dostanę jakąś karę, to łatwiej ją przyjąć w momencie, kiedy mam kilka firm i płynność na koncie, niż w momencie, kiedy tych pieniędzy nie mam”

Nagle dowiadujesz się, że dostajesz 200 tysięcy, 500 tysięcy, w sumie wychodzi ponad milion do spłaty. Dzisiaj jest łatwiej, bo po prostu finansowo jest lepiej.

Sam wierzę mocno w siebie, wiem, że sobie poradzę z każdym problemem. Też miewam tak, że czasami porażka idzie za porażką. Zdarza się, że po 2-3 biznesy pod rząd mi nie wyjdą. Dobrze, wiem, że tak jest. Dla niejednej osoby już byłoby to załamanie.

Nie wyszedł mi jakiś biznes, czasami mam wspólników w tych biznesach i już wiem, jak to na nich działa. Widzą, że coś nie wyszło, a miało być tak dobrze. Jasne, o każdy biznes walczę, jakby to miał być ten najważniejszy, który ma najlepiej wypalić. Ale jeżeli nie wyjdzie, trudno, idę do przodu.

Długi? Wiem, że sobie zawsze z tymi rzeczami poradzę

Trudno, nie wyszło, ale idę do przodu, ufam sobie i wiem, że jestem w stanie osiągnąć wielkie rzeczy. Potrzeba czegoś takiego – w dużych i małych biznesach, ogólnie w każdej pracy.

Potrzeba tego, żeby wyjść z długów, wytrzymać w postanowieniu i robić rzeczy, o których będę pisał w kolejnych lekcjach. Dowiesz się z nich, jak to wychodzenie z długów wygląda od strony prawnej i matematycznej, z czego należy albo warto zrezygnować, jak sobie poukładać budżet, swoje różne sprawy i relacje, umowy.

Mam już rozpisanych kilka kolejnych lekcji, więc stopniowo będę je tutaj dodawał i dzielił się tą bardzo ważną, oddłużeniową wiedzą. Kolejna zaczyna się od rzeczy, którą robi prawie każdy zadłużony — od unikania problemu. A zaraz po niej porządkujemy wszystkie swoje sprawy.

Przeczytaj też

Zostaw komentarz

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.