...

Marcin Kokoszka Go BIG or Go HOME

Jak przejść od samozatrudnienia do firmy, która działa bez Ciebie

Od samozatrudnienia do firmy działającej bez właściciela

Otwierasz firmę po to, żeby odzyskać wolność. Po kilku miesiącach pracujesz jednak dwa razy dłużej niż wcześniej. Obsługujesz klientów, sprzedajesz, pilnujesz faktur i gasisz każdy pożar. Formalnie masz firmę. W praktyce firma ma Ciebie.

Samozatrudnienie czy firma? Różnica nie leży w nazwie

Samozatrudnienie nie jest niczym złym. Często to najlepszy sposób, żeby zacząć. Problem pojawia się wtedy, kiedy jesteś jednocześnie właścicielem, sprzedawcą, wykonawcą i osobą od reklamacji. Każdy nowy klient zwiększa przychód, ale dokłada Ci pracy.

Kiedy zaczynałem, też długo uważałem, że nikt nie obsłuży klienta tak dobrze jak ja. Być może miałem rację. Tylko że firma nie rośnie dzięki temu, że właściciel robi wszystko najlepiej. Rośnie, kiedy potrafi powtarzalnie dowozić wartość również bez jego ciągłej obecności.

Przejście od samozatrudnienia do firmy zaczyna się wtedy, gdy przestajesz pytać wyłącznie: „jak mam to zrobić?”. Zaczynasz pytać: „co ma być zrobione i kto może wziąć za to odpowiedzialność?”.

Najpierw określ rezultat, później szukaj wykonawcy

Nie musisz samodzielnie prowadzić księgowości, pisać umów ani ustawiać kampanii. Musisz jednak wiedzieć, jaki rezultat jest Ci potrzebny. Agencja marketingowa nie może zgadywać, czy chcesz lajków, zapytań czy dziesięciu nowych klientów. Prawnik nie odgadnie, jakie ryzyko we współpracy ze wspólnikiem chcesz ograniczyć.

Delegowanie nie oznacza pozbycia się odpowiedzialności. Oznacza oddanie sposobu wykonania komuś, kto ma właściwe kompetencje. Po Twojej stronie zostają cel, kryteria wyniku i decyzja, komu zaufać.

  1. Nazwij rezultat, którego potrzebuje firma.
  2. Ustal, po czym poznasz, że zadanie zostało wykonane dobrze.
  3. Znajdź osobę, która zna sposób dojścia do wyniku.
  4. Przekaż jej odpowiedzialność, zasoby i termin.
  5. Kontroluj wynik, nie każdą minutę pracy.

Zespół musi dostać prawdziwą odpowiedzialność

Był czas, kiedy zarządzałem jedenastoma spółkami. Najważniejsza lekcja z tego okresu? Ludzie, ludzie i jeszcze raz ludzie. Przy takiej skali nie da się samodzielnie dopilnować każdej decyzji. Potrzebujesz odpowiedzialnych osób, którym naprawdę możesz zaufać.

Nie wystarczy powiedzieć pracownikowi, żeby zachowywał się tak, jakby firma była jego. W części projektów moi kluczowi ludzie zostawali wspólnikami. W innych mieli wynagrodzenie powiązane z wynikiem projektu. Czuli odpowiedzialność, bo mieli realny wpływ i udział w rezultacie.

To nie znaczy, że każdy pracownik powinien dostać udziały. Chodzi o spójność: odpowiedzialność musi iść w parze z decyzyjnością, informacją oraz konsekwencjami wyniku.

Nie rozwijaj wszystkiego jednocześnie

Kolejny błąd to dokładanie nowych projektów, zanim pierwszy biznes jest stabilny. Sam go popełniałem. Dziś uważam, że nową cegiełkę warto dokładać dopiero wtedy, gdy poprzednia ma zespół, procedury, kulturę pracy i potrafi rozwiązywać codzienne problemy bez właściciela.

Więcej spółek nie musi oznaczać lepszego biznesu. Miałem mniej firm niż wcześniej, a lepsze wyniki finansowe. Liczba projektów robi wrażenie. Rentowność, odporność i czas właściciela mówią znacznie więcej.

Zadbaj o margines bezpieczeństwa

Firma, która działa na granicy możliwości, zatrzyma się przez drobną awarię. Przekonałem się o tym przy uruchamianiu nowego biznesu. Jeden niesprawny element potrafił zablokować cały proces. Od tamtej pory szukam opcji numer dwa: dodatkowego dostawcy, łącza, kuriera albo osoby, która zna krytyczny proces.

Podobnie traktuję finanse. Pieniądze prywatne i firmowe powinny być rozdzielone, a rezerwa dopasowana do kosztów stałych, terminów płatności i szybkości ograniczania wydatków. To nie jest indywidualna porada finansowa. To zasada zarządzania ryzykiem: firma potrzebuje czasu na reakcję.

Od czego zacząć już teraz?

Wypisz wszystkie zadania, które wykonałeś w ostatnim tygodniu. Zaznacz te, które naprawdę wymagają Twojej wiedzy lub decyzji. Przy pozostałych dopisz rezultat i osobę, która mogłaby przejąć odpowiedzialność.

Nie deleguj od razu wszystkiego. Wybierz jeden powtarzalny proces. Opisz wynik, przekaż go właściwej osobie i popraw sposób współpracy. Firma zaczyna działać bez Ciebie nie wtedy, kiedy wyjeżdżasz na miesiąc. Zaczyna wtedy, kiedy pierwszy ważny proces przestaje zależeć wyłącznie od Twojej pamięci.

Najczęstsze pytania

Kiedy warto zatrudnić pierwszą osobę?

Gdy powtarzalna praca zabiera Ci czas potrzebny na sprzedaż, rozwój lub kluczową obsługę klienta, a firma ma środki na odpowiedzialne utrzymanie współpracy. Najpierw określ zadanie i wynik, dopiero później stanowisko.

Czy muszę znać się na wszystkim przed delegowaniem?

Nie. Powinieneś rozumieć potrzebę firmy i potrafić ocenić rezultat. Sposób wykonania może należeć do specjalisty, którego właśnie dlatego zatrudniasz.

Po czym poznać, że firma jest zbyt zależna ode mnie?

Jeżeli każda ważna decyzja czeka na Ciebie, urlop zatrzymuje sprzedaż, a zespół nie potrafi rozwiązać typowych problemów bez telefonu do właściciela, zależność jest zbyt duża.

Jeżeli chcesz uporządkować zespół, finanse, sprzedaż i procesy, zobacz 12-tygodniowy Program Rozwoju Twojej Firmy.

Przeczytaj też

Zostaw komentarz

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.