Marketing sieciowy MLM: Co to jest? Co o nim myślę? Czy daje możliwość dużego zarobku? Dlaczego niechętnie nazywam go “biznesem”? Czy jestem jego zwolennikiem, czy raczej przeciwnikiem?
Marketing sieciowy to temat trochę drażliwy. Część osób mówi, że to jest zupełnie nowy biznes. Pamiętam, że już kilkanaście lat temu pracowałem w tym biznesie.
Jaką opinię ma marketing sieciowy? Co na ten temat sądzę? Mam biznes tradycyjny, nawet kilka, i jestem z tego zadowolony. Mam doświadczenie w marketingu sieciowym i świadomie podjąłem decyzję o tym, żeby budować biznes tradycyjny.
Opinię o MLM tworzą ci, którzy się nim zajmują
Marketing sieciowy MLM (wielopoziomowy) to model biznesowy oparty na sieci dystrybutorów w celu rozwoju firmy.
Tak naprawdę opinia na temat tego biznesu w dużej mierze jest kreowana przez osoby, które się tym zajmują. Są osoby, które robią to naprawdę dobrze. Kibicuję im i uważam, że to jest coś niesamowitego co robią. Pomagają różnym osobom, robią to z misją i rzeczywiście z klasą, przy okazji robiąc na tym fajny biznes. Są osoby, które przychodzą po to, żeby złapać tylko jakąś taką zajawkę. Byli na jednym szkoleniu, są zmotywowani i uważają, że mają lekarstwo na każde zło tego świata.
Dwa spotkania tygodniowo i milion? Nie
Uważam, że biznes MLM to biznes jak każdy inny. Jeżeli słyszę, że wystarczy zrobić dwa spotkania tygodniowo i zostaniesz milionerem… Nie. Nikt nie może Ci tego zagwarantować. Też się tym zajmowałem. Robiłem spotkania od 6:00 do 22:00 i nie dochodziłem do najwyższych pozycji, bo po prostu robiłem to za krótko. Jeżeli chcesz mówić na marketing sieciowy „biznes”, to musisz być w to zaangażowany jak w biznes, a nie jak w hobby.
Kiedyś od Kamili Rowińskiej usłyszałem takie słowa:
„Jak robisz coś jak hobby, to wyniki masz jak w hobby. A jak robisz coś jak biznes, to wyniki masz jak w biznesie”
– Kamila Rowińska
… a przynajmniej masz szansę mieć, bo nikt Ci niczego nie zagwarantuje. Nigdzie nie ma zysku bez ryzyka i tutaj też go nie ma — rozpisałem to osobno: nie ma zysku bez ryzyka.
Ważne, żeby samego siebie nie oszukiwać. Tylko, żeby mówić: „Jeżeli chcesz mieć tu wyniki, to musisz po prostu od rana do wieczora zapieprzać”.
Jeżeli ktoś rzeczywiście robi dwa spotkania tygodniowo i odnosi takie sukcesy, zarabia na tym kilkadziesiąt tysięcy złotych, to gratuluję, ale jest mi bardzo ciężko w to uwierzyć. Nie wierzę, że od początku budowania tego biznesu dokładnie tak dana osoba miała.
Myślę, że też robiąc prezentacje potencjalnym członkom tego biznesu, należy od początku powiedzieć, że nie wystarczy zaprosić dwie osoby na spotkanie, a reszta zrobi się sama. Nie zrobi się. Trzeba się edukować i poświęcić bardzo dużo czasu jak w każdym innym biznesie. Skąd się w ogóle biorą takie oczekiwania wobec pieniędzy, rozbierałem tutaj: biedny czy bogaty, czyli pięć przekonań o pieniądzach.
Jeżeli chcesz zrobić karierę w pracy na etacie, musisz się ciągle rozwijać, być zaangażowanym, czasem robić nadgodziny, dodatkowo się szkolić, robić studia, różne kursy, bardzo często samemu za to wszystko płacić. Z czasem albo awansujesz w tej firmie, albo w innej firmie dostajesz pracę na lepszym stanowisku. Awansujesz, ale bardzo dużo dając od siebie.
„Biznes tradycyjny to samo – jak się nie rozwijasz, to się zwijasz”
Marketing sieciowy to niesamowita szkoła i edukacja
Polecam działanie w marketingu sieciowym, szczególnie na początku, jeżeli ktoś chce się nauczyć robienia biznesu. Tam tyle razy usłyszysz „nie”, że podobnie jest chyba tylko w akwizycji i call center. W marketingu sieciowym większość osób odmówi albo się wykruszy po czasie. To bardzo dużo uczy. Sprawia, że później każdy inny wykonywany biznes nie jest już taki straszny.
W biznesie tradycyjnym jest tak samo. Większość osób odmówi, większość osób wybierze konkurencję, albo w ogóle nie będzie korzystać z produktów danej branży. Tak samo jest właśnie w marketingu sieciowym. Większość osób nawet z czasem albo się wykruszy, albo od początku te osoby nie podejmują współpracy.
Trzeba mieć świadomość, że większości osobom ten biznes się nie udaje, nie osiągają tego sukcesu. Dlaczego? Dlatego, że od początku myślą, że wystarczy zrobić trzy spotkania, jadą na jedno szkolenie i zrobią tym niesamowity biznes.
Co konkretnie z tej szkoły wyniosłem i czego używam do dzisiaj w swoich firmach, rozpisałem osobno: aż dziewięć lekcji, które wyniosłem z MLM.
Skoro liderzy odnieśli sukces, warto ich posłuchać
Myślę, że te osoby osiągające sukces, to osoby, które albo nie kładą się spać, albo po prostu zapieprzają naprawdę od rana do wieczora.
Czasami w moich wystąpieniach pada, że działałem w marketingu sieciowym. Wtedy ktoś przychodzi po jakąś złotą radę i mówi: „Bo mi liderzy mówili, ale mam na to inny pomysł. Chciałbym zrobić to w ten sposób…”. Myślę, że skoro Twoi liderzy odnieśli sukces, to warto posłuchać także tych liderów i zrobić właśnie tak, jak mówią.
To są ludzie, którzy mają doświadczenie. Jeżeli ktoś odniósł sukces, warto uczyć się od tych ludzi i zacząć to robić w taki sposób. Nie iść jakąś drogą na skróty, bo nawet jeżeli to wyjdzie taką drogą, to bardzo ciężko będzie to powtórzyć. Kolejne osoby w zespole też będą chciały iść na skróty. Też będą chciały robić inaczej niż lider tej osoby, czyli Ty. Taki jaki dajesz przykład, tak samo będziesz powtarzany. Każdy zacznie robić po swojemu.
Na czym to postawić, żeby w ogóle miało szansę zadziałać
Warto robić to na stabilnym biznesie, na stabilnych fundamentach. Takimi fundamentami jest po prostu duża ilość pracy, spotkań, wiedzy na temat tego biznesu, szkoleń sprzedażowych, zbudowanie marketingu sieciowego ze sprzedaży, z relacji międzyludzkich. Później przychodzi praktyka, wykorzystywanie tego. Trzeba dać sobie naprawdę długi czas bardzo ciężkiej pracy i wtedy jest szansa, że na tym rzeczywiście zarobisz.
Czy warto? Moja odpowiedź
Uważam, że to jest coś fantastycznego na początek kariery. Jeżeli ktoś się zastanawia, żeby zrobić jakiś biznes tradycyjny, ale ma jakieś obawy, niech spróbuje marketingu sieciowego. Zobaczy jak mu pójdzie. Odezwać się do znajomych, nieznajomych, zrobić prezentację, iść na kilka, kilkadziesiąt nawet szkoleń. Myślę, że jeżeli zaczniesz tam odnosić jakiekolwiek sukcesy, wtedy warto myśleć dalej o biznesie tradycyjnym i wtedy naprawdę przełamiesz dużo barier, bardzo mocno się rozwiniesz.
Dzisiaj jestem na takim etapie, że raczej zapraszam kogoś, jeżeli chcę z kimś robić biznes. Jeżeli kogoś szukam, to się odzywam do kogoś i sam bardzo szanuję swój czas. To jest coś, co teraz jest jednym z najcenniejszych moich zasobów, o ile nie najcenniejszy. Patrzę na to z kim i w jakim celu się spotykam.
Moją historię z marketingiem sieciowym opisałem w książkach: 1. M. Kokoszka „Rozwiń Swoją Firmę! Wskazówki seryjnego przedsiębiorcy”, 2. M. Kokoszka, K. Rowińska „Coaching Wart Milion”.
A jeżeli budujesz biznes tradycyjny i wolisz gotowy system od uczenia się wszystkiego na własnych błędach, to całość rozkładam na czynniki w szkoleniu System Rozwoju Firmy.


