Kupiłem domenę z literówką i zacząłem na niej zarabiać!

Jak inwestując godzinę i 400 złotych możesz pozyskać 29 200 osób na swoją stronę internetową?

Dziś przygotowałem dla Was kilka słów o tym, jakiego triku marketingowego użyliśmy, żeby wypromować jeden z naszych biznesów.

Jak, w ciągu 10 miesięcy, pozyskaliśmy 29 200 osób na naszej stronie, kosztem 400 złotych i około 1 godziny pracy!?

Jednym z moich biznesów, który już sprzedałem, był sklep internetowy z używanymi płytami winylowymi – Crate Monkey Records.


 

 

Zaczęliśmy go tworzyć 2,5 roku temu. Na początku rozwijaliśmy się bardzo organicznie. Kupowaliśmy płyty winylowe używane, zarówno w Polsce, jak i zagranicą na różnych aukcjach internetowych, od osób prywatnych na różnych giełdach winylowych. Skupowaliśmy i krok po kroku rozwijaliśmy się. Dodawaliśmy te płyty do swojego sklepu internetowego, wystawialiśmy je na Allegro.

Była też taka największa na świecie internetowa giełda płyt winylowych, która się nazywa Discogs. Tam też wystawialiśmy płyty. Tu mieliśmy bardzo duży plus, gdyż bardzo często zdarzało się tak, że dana płyta już była tam wystawiona. Mogliśmy wtedy zobaczyć, jaka jest jej jakość i ile ona kosztuje. Mieliśmy zatem bardzo fajny punkt odniesienia, dlatego, że bardzo ciężko jest znać się na wszystkich rodzajach muzyki i wszystkich wydanych płytach winylowych. Nie zawsze jesteśmy w stanie ocenić, czy taka płyta powinna kosztować 2 czy 200 Euro. Więc tam mogliśmy sprawdzić jakie są widełki cenowej danego wydania albo poprzedniego wydania danego albumu. Dzięki temu już mniej więcej orientowaliśmy się, za ile można wystawić jakąś płytę u siebie w sklepie lub na Allegro. Stopniowo rozwijaliśmy się i rośliśmy. W pewnym momencie zrobiliśmy jedną rzecz, która dodała nam ogromnego przyspieszenia i pozwoliła nam dużo bardziej się rozwijać – można nawet powiedzieć, że globalnie. Od pewnego momentu mieliśmy klientów z całego świata, którzy robili u nas coraz większe zamówienia. Wartość koszyka bardzo nam wtedy urosła. Po 18 miesiącach byliśmy największym w Polsce internetowym sklepem, który handlował używanymi płytami winylowymi.

Pół roku później sprzedaliśmy ten biznes z zyskiem.

Co nim było? Domena!

Skupiliśmy się na domenach internetowych i kupiliśmy literówkę domeny Discogs. Każda domena internetowa składa się z jakiejś nazwy i rozszerzenia. Mamy na przykład domenę Discogs.com. Gdybyśmy mieli Discogs.pl bardzo możliwe, że ktoś w Polsce, wpisałby Discogs.pl, dlatego, że słyszał gdzieś nazwę „Discogs” i z przyzwyczajenia wpisał „pl”. Była też taka możliwość, że ktoś pisał Discogs.com, ale pisał to na klawiaturze szybko, w międzyczasie pił jakiś napój, coś jadł, usłyszał tą nazwę trochę inaczej i wpisał na przykład bez jednej literki. Wtedy albo mu pokazywało, że taka strona nie istnieje. Albo, jeżeli my staliśmy się właścicielem takiej domeny z literówką głównej domeny – Discogs, bez którejś literki, gdzie literki były zamienione ze sobą miejscem, to wtedy taka osoba trafiała tam, gdzie my chcieliśmy, gdzie przekierowaliśmy ten ruch. Kupiliśmy dziewięć takich domen. W ciągu 10 miesięcy mieliśmy przez nie 29 200 przejść. Robiliśmy to krok po kroku. Zaczęliśmy od tego, że kupiliśmy domeny i przekazaliśmy je do kancelarii eMediator Legal do opinii prawnej.

Widzieliśmy, że na domenach jest ruch, więc zapytaliśmy, czy możemy przekierować je na nasz sklep. Odpowiedź brzmiała NIE. Dlatego, że to jest nielegalne. Mówimy: ale jak to? Przecież już je kupiliśmy, przecież musimy to wykorzystać. Tam jest ruch, wchodzą ludzie, którzy chcą kupić płyty winylowe. My nimi handlujemy. Musimy coś z tym zrobić! Dostaliśmy wtedy odpowiedź: nie, nie możecie tego przekierować na żadną inną stronę, dlatego, że to jest nieuczciwa konkurencja i jest to nielegalne. Taki ruch może być przekierowany tylko na stronę Discogs. Pytaliśmy dalej: czy zatem możemy przekierować ruch na stronę Discogs, ale nie na ich stronę główną, tylko na nasze płyty winylowe, które są wystawione na tej platformie, na nasz sklep na tej platformie? Odpowiedzieli: sprawdzimy. Sprawdzili i dostaliśmy opinię prawną, że można to zrobić. Będzie to przekierowany ruch na stronę, na którą ludzie chcieli wejść. Chcieli kupić płyty winylowe, wchodzili na Discogs, na płyty winylowe, tylko, że bezpośrednio na nasz sklep. Z dnia na dzień mieliśmy większą sprzedaż. Było to legalne. Ludzie, którzy normalnie nie trafiliby na tę stronę, być może dzięki temu, że mieliśmy literówki wykupione, od razu trafiali na stronę Discogsa. Więc sam Discogs też ma z tego tytułu korzyść. Mało tego, jeżeli przez tą platformę ktoś kupił nasze płyty, to Discogs ma z tego prowizję. Wszystko jest w porządku prawnie i nie ma w tym zakresie żadnych niedomówień.

My robiliśmy to w sposób zupełnie legalny i Wam też radzę: jeżeli kiedyś chcielibyście coś takiego wykorzystać, wiedzę na ten temat, fakt, że w ogóle można tak robić, wykorzystać to, że ludzie popełniają takie błędy i gdzieś przekierować sobie ruch, zawsze skorzystajcie z analizy prawnej. Zawsze sprawdźcie, czy to, co chcecie zrobić, jest legalne. Co możecie zrobić, jeżeli to Wy inwestujecie dużo w domenę, w brand, w to, żeby rozwinąć swoją markę i nie chcielibyście, żeby ktoś Wam podbierał ten ruch? Najnormalniej w świeci możecie już na starcie wykupić takie literówki dla siebie. My, w niektórych projektach, w których wiemy, że mamy duży budżet marketingowy, w których wiemy, że chcemy mocno rozwijać brand na długi czas, wykupujemy literówki do danej domeny. Mało tego, wykupujemy nie tylko literówki w danej domenie, ale jeszcze odpowiednie rozszerzenia. Tak, jak powiedziałem: jest domena, która składa się z danego wyrazu, czy frazy, a rozszerzenie to jest na przykład „.pl”, „.info”, „.org”. Do pewnego momentu widzieliśmy jak działają te literówki, mówimy: hej, przecież my mamy wykupioną domenę Crate Monkey.com. Nie mamy .pl. Wykupiliśmy, zaczęliśmy mierzyć ten ruch i się okazało, że w perspektywie kilku miesięcy mieliśmy tam tysiąc przejść. Ludzie w Polsce w momencie, gdy o nas coś słyszeli, czy widzieli logo, nazwę, wpisywali z automatu .pl. Nie wpisywali .com. Wtedy od razu trafiali na naszą stronę, jak już mieliśmy wykupioną tą domenę. Przekierowaliśmy ich na cratemonkey.com. Natomiast w przypadku domeny z .pl do pewnego momentu pokazywało ludziom informację, że strona nie istnieje. Więc nawet jeżeli chcieli coś kupić, sprawdzić nasz asortyment, widzieli: strona nie istnieje. Oczywiście, mogli poszukać w Google, ale to jest kolejny stracony czas. Musieliby chcieć to zrobić i wiedzieć, że w ogóle można tak zrobić. Jeżeli zajmujecie się biznesem lub marketingiem, to na pewno wiecie, że nie wszyscy to później zrobili i część osób po prostu straciliśmy. Co za tym idzie: część marketingu, część naszej kasy, która idzie na marketing, po prostu straciliśmy. Domena to jedna z takich rzeczy, w którą warto inwestować i od razu wykupić jej literówki i rozszerzenia. Szczególnie, jeżeli zaczynacie od .pl, a jest opcja, że będziecie kiedyś działali globalnie. Wtedy domeny takie jak .eu, .com, warto od razu mieć i dzięki temu rozwijać swój biznes bezpiecznie. Nie bać się, że kiedyś, jak będziecie chcieli się rozwinąć, być może tej domeny już nie będzie. Albo za jakiś czas się zorientować, że ktoś Wam podbiera ruch, bo Wasi klienci wpisują domenę z błędem i trafiają na stronę kogoś innego. Dajcie mi znać w komentarzach, jak Wam się podoba temat o sposobach marketingu. Co Wy myślicie o tym pomyśle związanym z domenami i literówkami?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *