Cele – czyli dlaczego postanowienia noworoczne nie powinny się spełniać.

Postanowienia noworoczne co do zasady nie powinny się spełnić. Z logicznego punktu widzenia to nie ma sensu.

Weźmy pod uwagę kilka faktów:

1. W ostatnim czasie kilku moich znajomych zmieniało pracę, ale nikt od razu. Dlaczego? Bo każdy potrzebował minimum dwa tygodnie żeby nadrobić najpilniejsze,
najbardziej zaległe sprawy: urzędy, banki, badania, sprawy rodzinne, zezwolenia, wyjaśnienia itd.
2. Latem jest jasno kilka godzin dłużej niż zimą więc zupełnie inaczej spędzasz czas.
3. Zdecydowana większość dorosłych ma 2 -4 razy w roku przerwę od pracy dłuższą niż 5 dni. Czasem jest to urlop, czasem choroba no i magiczny czas świąt .
4. Łatwiej jest nam się uczyć języka angielskiego mieszkając w Anglii niż w Polsce, nawet chodząc na korepetycje czy do szkoły językowej, dlatego że bardzo ważne jest środowisko, w którym się obracasz i bodźce, jakie odbierasz ( np. intensywność zdarzeń itp.)
5. Cele noworoczne ustalamy po kilku dniach wypoczywania, objadania się, spędzania czasu z rodziną, znajomymi, przyjaciółmi, wypoczęci i wyspani.

Tylko kilka tych obserwacji i fakt, że piszę ten artykuł w maju, pozwala nam wyciągnąć wnioski, że podchodzimy zbyt optymistycznie do celów, które ustalamy jako noworoczne.
Zdecydowanie bardziej cele te powinniśmy ustalać w środku tygodnia, najlepiej w środę o godzinie 21:00, kiedy jesteśmy już po pracy, niedospani, po treningu lub po tym, jak nie zdążyliśmy go zrobić, kiedy czeka nas jeszcze do skończenia raport lub jest coś do zrobienia w domu. Najczęściej właśnie tak wygląda nasze środowisko na co dzień i tak wygląda większość naszego czasu w roku.

Jak sobie dobrze przypominam moment, w którym zazwyczaj robiłem postanowienia noworoczne, to było zaraz po świętach, gdy wyspany, a nawet często rozleniwiony, robiłem sobie smakową, super zapachową herbatę w ciepłym domu, przy bardzo przyjemnej muzyczce, w idealnych warunkach z ogromną ilością czasu na oglądanie zdjęć tych celów w internecie, które jeszcze bardziej pozwalały marzyć i sądzić, że osiągnę to wszystko. Myśląc, że jeżeli w ostatnich pięciu wolnych dniach przez godzinę uczyłem się angielskiego to na pewno dam radę uczyć się godzinę dziennie przez cały rok,. Jeżeli dwa razy byłem poćwiczyć o 10:00, bo przecież jest wolne to czemu nie, to teraz cały rok będę wstawał o 5:00 albo 4:30 żeby przed pracą pójść na zimny basen, będę biegał w deszczu i ćwiczył na siłowni. Jeżeli ledwie dałem radę dokończyć 3 książki, które czytałem od pół roku, to teraz uczciwie przeczytam jedną książkę tygodniowo systematycznie. Mało tego, od razu ją wybiorę i zamówię. Niech czeka na swoją kolej…

ALE… Ale mamy maj i myślę, że jest to świetny czas, żeby zweryfikować cele, bo mimo że uważam siebie za bardzo zorganizowanego i osiągam wiele na każdej ważnej dla mnie płaszczyźnie życia, to nie daję rady pogodzić wszystkiego. Po prostu zbyt wiele zbyt ambitnych celów poustawiałem w zbyt krótkim czasie. Właśnie dlatego większość osób nie osiąga swoich celów są źle wyznaczone, w złym czasie.

Za każdym razem jak słyszę “Będę czytać teraz jedną książkę tygodniowo”, pytam “A ile książek przeczytałeś w ostatnim roku?” i słyszę “No tak, ale… teraz już na pewno”. Cóż. Wydaje mi się, że jeżeli przez ostatni rok, dwa lata, pięć czy dziesięć lat, co chwilę COŚ się działo, to z pewnością nadal tak będzie. Czy w swoich celach uwzględniłeś, że kilka osób zaprosi Cię na wesele? Czy uwzględniłeś, że rynek na którym działa Twoja firma zupełnie się zmieni? Czy wziąłeś pod uwagę, że Twój główny kontrahent może zbankrutować, albo że stracisz pracę? I właśnie dlatego cele warto weryfikować przynajmniej raz na kwartał, a wyznaczać je realnie w czasie, kiedy masz najbardziej naturalne warunki życia, takie jakie panują przez większość roku.

Więc rzucam Ci wyzwanie:
Jeżeli wierzysz w słuszność wyznaczania celów, nie czekaj do nowego roku, piątku, poniedziałku nowego miesiąca, nowego tygodnia, swoich urodzin czy jeszcze czegokolwiek, tylko zrób je dzisiaj. Po prostu nie poświęcaj na to nie wiadomo ile czasu. Zweryfikuj dotychczasowe cele i wyznacz nowe.

Zrób listę celów

Rozbij każdy cel na poszczególne etapy. Wypisz 10 rzeczy, osobno do każdego celu, które zrobisz w pierwszej kolejności. Najlepiej wpisz je w kalendarz uwzględniając to, że minimum 20% czasu (najlepiej 40%) musisz zostawić wolnego na COŚ, co wyskoczy nagle. Jeżeli nic Ci nie wyskoczy, możesz zrobić więcej. Możesz też osiągnąć te cele szybciej, ale nie łudź się, że jeśli dziś zaplanujesz każdą godzinę w najbliższym kwartale, to nie pojawi się w międzyczasie coś extra do zrobienia i że nie będziesz zmuszony czegoś przesunąć lub ominąć z listy zaplanowanych zadań.

1. Zrób listę celów
2. Wyznacz termin, do kiedy je zrealizujesz
3. Rozbij je na etapy i zadania
4. Wypisz te zadania w kalendarzu, minimum 10 zadań z każdego celu (chyba że nie potrzebujesz ich aż tyle, by zrealizować swój cel)
5. Oznacz przy każdym celu, a najlepiej przy każdym etapie, do kiedy go zrealizujesz
6. Zostaw 2040% miejsca wolnego w kalendarzu
7. Weryfikuj w środku tygodnia swoje cele, regularnie raz w tygodniu.

Nie chcę, żeby wpis ten miał wydźwięk negatywny, wręcz odwrotnie. Uważam, że każdy z nas jest stworzony do rzeczy wielkich i każdy z nas może je osiągnąć. Lepiej żeby nikt nie zniechęcał się po miesiącu czy dwóch, tylko dlatego, że zbyt optymistycznie zaplanował cel. Ja staram się stawiać sobie takie cele, że po ich osiągnięciu siadam z wrażenia i jestem z siebie bardzo dumny. Ciebie również do tego zachęcam. Osiągaj je i pamiętaj przy tym, że czasem możesz potrzebować na coś więcej czasu lub pomocy innej osoby. Wtedy lepiej od razu realnie to zaplanować i mieć poczucie spełnienia etapu za etapem a sukcesy będą napędzać kolejne sukcesy.

W marketingu mówi się, że bogaci się bogacą i ja również zauważam taką tendencję, że sprzedaż napędza sprzedaż, a osiągnięty cel powoduje większa wiarę i determinację oraz zaufanie do siebie, które pozwala nam być jeszcze bardziej konsekwentnym i osiągać kolejne cele.

Słyszałem, że jeżeli chcesz sprawić, aby ktoś coś zapamiętał/usłyszał/przeczytał, to trzeba powtórzyć mu to kilka razy. Super jakby to sobie powtórzył, a najlepiej zrobił wtedy najwięcej się nauczy. Rzucam więc raz jeszcze wyzwanie zrób DZISIAJ listę swoich celów. Zweryfikuj wszystkie dotychczasowe i podziel się swoimi przemyśleniami i doświadczeniami w komentarzu. Napisz, czy to ma sens? Jeśli uważasz ten artykuł za wartościowy udostępnij go innym.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *